XTB KSW 115: Łukasz Charzewski wygrał decyzją sędziów. Zapasy Harry’ego zrobiły robotę
przez Jakub Hryniewicz
Podczas gali XTB KSW 115 do rywalizacji powrócił Łukasz Charzewski, a jego przeciwnikiem był Alioune Nahaye.
Starcie czołowych zawodników kategorii piórkowej miało spore znaczenie dla układu sił w dywizji. Francuz wchodził do klatki jako numer cztery w rankingu i jednocześnie niepokonany pod szyldem KSW. W okrągłej klatce Alioune Nahaye zdążył już zapisać na swoim koncie zwycięstwa nad Eduardem Kexelem – przez jednogłośną decyzję sędziów – oraz nad Piotrem Kacprzakiem, którego znokautował w trzeciej rundzie.
Co ciekawe, tego samego rywala pokonał także Łukasz Charzewski, inkasując wówczas swoją drugą wygraną w organizacji. Mimo to jego dotychczasowa przygoda z największą polską federacją MMA jest dość nierówna. „Harry” po odejściu z FEN uchodził za zawodnika, który może szybko włączyć się do walki o czołowe lokaty w dywizji. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej wymagająca, a jego bilans w KSW to na razie przeplatana seria zwycięstw i porażek, bez wyraźnej passy prowadzącej do mistrzowskiej szansy.
Sprawdź kurs w Superbet
KSW 115: Nahaye vs. Charzewski – kto wygrał?
Runda 1.: Nahaye statecznie wyczekiwał na atak Charzewskiego i szybko postraszył go kopnięciem. „Jaguar” posyłał błyskawiczne kopnięcia na Polaka, który bez żadnego przygotowania rzucał się po nogi Francuza. Starszy o rok Nahaye straszył błyskawicznymi kopnięciami i uderzeniami, skutecznie okopywał nogę Charzewskiego. Jeszcze przed połową rundy „Harry” po jednym z low kicków wylądował na deskach. Łukasz wreszcie dostał się do nogi Francuza, ale ten uciekł mu na nogi. Nahaye coraz pewniej czynił sobie w stójce, ale Polak wreszcie zainkasował obalenia. Piękne zapasy Charzewskiego, ale same obalenia to za mało. Zwłaszcza, że w parterze brakowało ciosów.
Runda 2.: Nahaye nie czekał za długo, by zadawać Charzewskiemu kolejne obrażenia. Skupiał się na low kickach, ale pracował też rękoma. Nie zdołał uniknąć grapplerskich zapędów „Harry’ego”, który złapał go w klamrę i rzucił o matę. „Jaguar” wyrwał się i uciekł na nogi, ale nie zdołał oddać Polakowi pięknym za nadobne. Charzewski po kopnięciu przechwycił nogę i wrócił do klinczu. Łukasz sprytnie kopał nogę przeciwnika na siatce i zabrał go na przelot helikopterem.
Runda 3.: Charzewski szybko szukał skrócenia dystansu, Francuz kontrował go kopnięciami na tułów i zdaje się, że jedno z nich trafiło w punkt. Nahaye skontrował próbę obalenia gilotyną, ale „Harry” wyswobodził się i wszedł w półgardę. Charzewski popełnił błąd podnosząc biodra, czym dał rywalowi szansę na ucieczkę. „Jaguar” skorzystał, wrócił na nogi, po czym znów znalazł się na plecach. Francuz nie miał nic do powiedzenia w kolejnych minutach, choć trzeba mu oddać, że próbował rollować i przejąć kontrolę nad pojedynkiem.
Wynik: Łukasz Charzewski wygrał decyzją sędziów.