Niedziela, 12 Kwietnia, 2026

Dariusz Michalczewski o reprezentowaniu Niemiec: Wszyscy i tak wiedzieli, kim ja jestem, Polakiem

Fot. YouTube
Opublikowane 2 marca 2026, 09:26
przez FW
0
0
Brak komentarzy

Dariusz „Tiger” Michalczewski po latach wrócił do tematu, który do dziś wywołuje emocje wśród kibiców. Legendarny pięściarz wprost odniósł się do zarzutów dotyczących reprezentowania Niemiec w trakcie zawodowej kariery.

Dariusz Michalczewski przez lata święcił triumfy na światowych ringach jako zawodnik reprezentujący Niemcy. To właśnie pod niemiecką flagą zdobywał mistrzowskie pasy i to niemiecki hymn rozbrzmiewał przed jego walkami. Dla części fanów w Polsce była to kwestia trudna do zaakceptowania – wielu nie mogło pogodzić się z faktem, że Polak występował oficjalnie jako reprezentant naszych zachodnich sąsiadów.

Sprawdź kurs w Superbet

Do 255 PLN zł bonusu we freebetach na start w Superbet! Wysokie kursy, dwa freebety na początek i atrakcyjny pakiet powitalny.
Kod promocyjny FANSPORTU
Hazard może uzależniać. Graj tylko u legalnych bukmacherów. Gra u nielegalnych jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi.

Michalczewski: „Wszyscy i tak wiedzieli, kim ja jestem – Polakiem”

„Tiger” postanowił odnieść się do tych głosów w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim na Kanale Zero.

– Tam byłem Polakiem, a tutaj byłem ten Niemiec. Jaki ja jestem Niemiec. Gdzie ja jestem Niemiec? Dzisiaj wiele ludzi występuje pod inną maską. I nic się nie mówi. Wiadomo, że to było oficjalnie. To był taki przewrót, bo tego mi się wydaje w historii jeszcze nie było w polskim sporcie. A nie, Bogdan Wenta chyba też grał w niemieckiej reprezentacji. A potem był trenerem reprezentacji Polski w piłce ręcznej. I nikt mu nic nie mówił. Nie słyszałem, żeby ktoś mu coś powiedział.

A mój sukces jest bardzo duży. Jestem bardzo znany. I nie dziwię się, że ludzie tak mówią. Bo im więcej jest zazdrośników, tym jest mi lepiej.

Były mistrz świata nie ukrywa, że kwestia hymnu i barw narodowych nie była dla niego najważniejsza w kontekście sportowej kariery.

Mi to w ogóle nie przeszkadzało. Ani mnie to grzało, ani ziębiło. Boksowałem dla siebie. Chciałem wygrać mecz, zarobić kasę, dobrze żyć. To było najważniejszym celem. Nie miałem czasu i miejsca w głowie, żeby zastanawiać się, jaki hymn mi grają. Wszyscy i tak wiedzieli, kim ja jestem – Polakiem – powiedział Dariusz Michalczewski w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim w Kanale Zero.

Słowa „Tigera” z pewnością ponownie rozgrzeją dyskusję wśród kibiców. Dla jednych pozostanie on wielkim mistrzem i jednym z najbardziej utytułowanych polskich pięściarzy, dla innych – symbolem sportowej decyzji, która do dziś budzi mieszane uczucia.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Najnowsze na youtube