Co dalej z Bartoszem Szachtą? Torunianin sugeruje przerwę od freak fightów
przez FW
Bartosz Szachta po głośnej walce z Denisem Załęckim zabrał głos w sprawie swojej przyszłości. Słowa torunianina mogą zaskoczyć fanów freak fightów.
Starcie Bartosza Szachty z Denisem Załęckim było jednym z najmocniejszych punktów gali FAME 30. Choć panowie nie mieli zbyt wiele czasu na rozbudowaną promocję, ich konflikt mówił sam za siebie. W klatce górą był „Bad Boy”, który zakończył pojedynek przed czasem, zamykając jeden z najgłośniejszych sporów ostatnich miesięcy.
Sprawdź kurs w Superbet
„To mój Last Dance”. Szachta nie wyklucza przerwy
Po walce Bartosz Szachta udzielił wywiadu dla kanału MMA – BNB, w którym odniósł się do swojej najbliższej przyszłości. Jak przyznał, pojedynek z byłym przyjacielem kosztował go bardzo dużo – nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim emocjonalnie.
Torunianin nie ukrywa, że na ten moment rozważa przerwę od freak fightów. Jednocześnie zostawia sobie otwartą furtkę na ewentualny powrót, jeśli pojawi się odpowiednia oferta.
– Chciałem właśnie powiedzieć, że to jest mój Last Dance, ale nigdy nie mówię nigdy. No nigdy nie mówię, że nie zawalczę, bo może być oferta, mogę zawalczyć, może być to nawet na następnej gali, ale na tę chwilę to jest mój Last Dance.
Słowa Szachty jasno pokazują, że walka z Załęckim była dla niego czymś więcej niż tylko sportowym pojedynkiem. Wieloletnia relacja, która zakończyła się konfliktem, znalazła swój finał w klatce, a to – jak sam sugeruje – mogło odcisnąć na nim duże piętno.
Na ten moment nie wiadomo, czy rzeczywiście zobaczymy go ponownie w akcji. W świecie freak fightów sytuacja potrafi jednak zmieniać się bardzo szybko, a zawodnicy niejednokrotnie wracali do klatki szybciej, niż sami zapowiadali.
Jedno jest pewne – jeśli był to faktycznie „Last Dance” Bartosza Szachty, to miał on wyjątkowo emocjonalny i symboliczny charakter.