Menedżer Baraniewskiego przekazał świetne wieści! Polak otrzymał kolejną propozycję z UFC
przez Jakub Hryniewicz
Iwo Baraniewski nie zwalnia tempa i z walki na walkę coraz mocniej rozpycha się w UFC. Polak ma dopiero dwa występy w największej organizacji MMA na świecie, ale już zdążył narobić wokół siebie ogromnego szumu. Dwa zwycięstwa, dwa efektowne nokauty i coraz większe zainteresowanie kibiców – tak wygląda jego wejście na najwyższy poziom.
Ostatni występ tylko podkręcił atmosferę. Podczas gali w Londynie „Rudy” potrzebował zaledwie 28 sekund, aby zakończyć pojedynek. Tak błyskawiczne zwycięstwo natychmiast wywołało lawinę pytań o jego powrót do oktagonu i kolejne zestawienie.
Sprawdź kurs w eFortuna.pl
Konkret ze strony menadżera. “Tak się załatwia sprawy na mieście”
Głos w sprawie przyszłości zawodnika zabrał jego menadżer, Artur Gwóźdź z Artnox Management. W krótkim wpisie na platformie X (dawniej Twitter) jasno zasugerował, że wszystko jest już na dobrej drodze.
– Siemka, wasz ulubiony manager z tej strony. Iwo Baraniewski z kolejną walką na horyzoncie. Termin, rywal. Tak się załatwia sprawy na mieście.
W praktyce oznacza to jedno – powrót Polaka może nastąpić szybciej, niż wielu się spodziewało. Tym bardziej, że sam zawodnik nie odniósł żadnych poważnych obrażeń i jest gotowy na kolejne wyzwania.
Warto też podkreślić, że zainteresowanie jego osobą rośnie nie tylko wśród kibiców, ale i medialnych gigantów. Po efektownym zwycięstwie w Londynie Baraniewski pojawił się w programie Ariela Helwaniego, co samo w sobie jest już sporym wyróżnieniem i potwierdzeniem rosnącej pozycji Polaka.
Co ciekawe, w rozmowie z jednym z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy MMA na świecie zdradził również, kogo widziałby po drugiej stronie klatki. Choć podkreślił, że jest gotowy na każdego rywala, wskazał jedno konkretne nazwisko.
Baraniewski przyznał, że starcie z Ionem Cutelabą byłoby bardzo interesującą opcją i dobrym testem na dalszym etapie kariery.
To zestawienie miałoby spory sens sportowy. Doświadczony Mołdawianin od lat funkcjonuje w UFC jako solidny weryfikator dla zawodników aspirujących do czołówki kategorii półciężkiej. Ewentualne zwycięstwo nad takim rywalem mogłoby wystrzelić Polaka jeszcze wyżej.
Na ten moment wszystko wskazuje więc na to, że kolejna walka jest już tylko kwestią czasu. A jeśli Baraniewski utrzyma dotychczasowe tempo i styl, bardzo szybko może stać się jednym z najgorętszych nazwisk w swojej dywizji.