Adesanya widzi szansę na sensację. Omówił walkę wieczoru UFC 328
przez Jakub Hryniewicz
Israel Adesanya nie skreśla Seana Stricklanda przed walką z Khamzatem Chimaevem. Były mistrz UFC uważa, że Amerykanin jest w stanie ponownie zaskoczyć świat i sprawić dużą niespodziankę w starciu o pas kategorii średniej.
Do pojedynku dojdzie 9 maja podczas gali UFC 328 w Newark. Choć wielu ekspertów wskazywało, że to Nassourdine Imavov bardziej zasłużył na miano pretendenta, Strickland wykorzystał swoją szansę i wyprzedził konkurencję. Kluczowe okazało się jego zwycięstwo przez TKO w drugiej rundzie nad Anthonym Hernandezem na lutowej gali UFC Houston.
Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!
Adesanya widzi szansę na sensację. “Klucz to parter”
Adesanya doskonale zna możliwości Stricklanda, bo sam przekonał się o nich na własnej skórze. W 2023 roku przegrał z nim jednogłośną decyzją sędziów w jednej z największych niespodzianek ostatnich lat.
W rozmowie z Brianem Campbellem dla UFC on Paramount+ „The Last Stylebender” przyznał, że scenariusz z kolejną sensacją jest jak najbardziej realny – choć wiele zależy od jednego elementu.
– Wydaje mi się, że Strickland może to zrobić, jeśli zdoła doprowadzić tę walkę do późniejszych rund i nie da się obalić… No, ale jednak Chimaev idzie jak zły. To gość, który wychodzi na pełnej agresji od pierwszych sekund i zobaczymy, czy Strickland da radę temu dorównać.
– Trenowali razem i pewnie zdarzyło się coś na sali, o czym nie wiemy. To będzie interesujące, ale nie mogę się doczekać tej walki i wrzucić moją reakcję na YouTube.
Zdaniem Nigeryjczyka kluczową rolę odegrają zapasy „Borza”. Jeśli Chimaev narzuci swoje warunki w parterze, może zdominować pojedynek. Z kolei utrzymanie walki w stójce i przetrwanie pierwszego naporu może otworzyć Stricklandowi drogę do sukcesu.
Tymczasem sam Adesanya przygotowuje się do kolejnego występu. Już w najbliższy weekend stanie do walki wieczoru gali UFC Seattle, gdzie zmierzy się z Joe Pyferem. Były mistrz znajduje się w trudnym momencie kariery, mając za sobą trzy porażki z rzędu.
„The Last Stylebender” podkreśla jednak, że zmienił podejście i chce ponownie czerpać radość z walki. Najbliższe starcie pokaże, czy taka mentalna zmiana przełoży się na wynik, zwłaszcza że jego rywal jest na fali trzech zwycięstw.