Iwo Baraniewski spieszyć się nie zamierza. Młodzian z UFC szczerze o swojej przyszłości
przez Jakub Hryniewicz
nie zamierza podejmować pochopnych decyzji. „Rudy” w rozmowie dla kanału MyMMA odniósł się do swojej przyszłości, możliwych rywali oraz kierunku, w jakim chce rozwijać karierę.
Polski zawodnik nie ukrywa, że zainteresowanie jego osobą rośnie, jednak podchodzi do tego z chłodną głową. Choć kibice chętnie zobaczyliby go już w starciach z rankingowymi rywalami, sam Baraniewski nie wywiera na sobie presji.
Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!
Spokojny plan Baraniewskiego. “Nigdzie mi się nie spieszy”
W trakcie wywiadu „Rudy” został zapytany o kolejnego przeciwnika. Jak przyznał, różne scenariusze są możliwe – w tym także zestawienie z kimś z rankingu.
– Mam jeszcze na to, żeby łapać rankingowych zawodników… A może to będzie rankingowy zawodnik? Tego nie wiem – powiedział śmiejąc się przy tym Iwo.
Baraniewski jasno daje do zrozumienia, że najważniejszy jest dla niego rozwój. Zamiast przeskakiwać kolejne etapy, woli krok po kroku budować swoją pozycję w organizacji.
– Jest jeszcze na to czas. Jestem młody jak na tę kategorię i nigdzie mi się nie spieszy, żeby rzucać się na głęboką wodę, tylko mogę stopniowo do tego dojść.
Nie zabrakło również pytania o potencjalny epizod bokserski, który w ostatnim czasie stał się popularną ścieżką dla wielu zawodników MMA. W tym przypadku odpowiedź była jednak jednoznaczna – przynajmniej na teraz.
– Teraz raczej bym się nie skusił na taką propozycję, ale może gdzieś tam dalej, w przyszłości, jakbym osiągnął swoje cele w MMA, to bym spróbował sił w boksie – powiedział „Rudy”, dodając zaraz co jest owym celem. – Zostać legendą UFC.
Ambicje Baraniewskiego są więc jasno określone. Najpierw chce podbić oktagon i zapisać się w historii największej organizacji MMA na świecie, a dopiero później ewentualnie myśleć o nowych wyzwaniach. Jeśli utrzyma obecne tempo i styl, jego spokojne podejście może okazać się kluczem do naprawdę wielkiej kariery.