Robert Ruchała przegrał w drugiej walce w UFC. Jose Delano za mocny dla Polaka
przez Jakub Hryniewicz
Za Robertem Ruchałą drugi występ w oktagonie Ultimate Fighting Championship. Podczas gali UFC Vegas 115 Polak skrzyżował rękawice z Jose Delano.
Były tymczasowy mistrz KSW w kategorii piórkowej nie miał łatwego wejścia do największej organizacji świata. W debiucie, który odbył się we Francji, musiał uznać wyższość Williama Gomisa, przegrywając na pełnym dystansie. Tym samym znalazł się w trudniejszym położeniu niż chociażby Jakub Wikłacz, który lepiej rozpoczął swoją przygodę na tym poziomie.
„Faker” nie zamierzał jednak rozpamiętywać porażki. Polak szybko wrócił do pracy i przyjął kolejne wyzwanie, chcąc udowodnić swoją wartość. Na gali UFC Vegas 115 przyszło mu zmierzyć się z debiutującym w organizacji Delano.
Brazylijczyk wywalczył kontrakt dzięki świetnemu występowi w Dana White’s Contender Series, gdzie zdominował swojego rywala i zwrócił na siebie uwagę matchmakerów. Były mistrz Legacy Fighting Alliance przystępował do walki z bilansem 16-3, co zapowiadało wymagające starcie dla reprezentanta Polski.
Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!
UFC: Ruchała vs Delano – kto wygrał walkę? Relacja
Ruchała od początku musiał uważać na boks rywala. Brazylijczyk atakował Polaka, który stopował jego zapędy kopnięciami. Robert celował zarówno na nogi, jak i na korpus. Delano sięgnął sierpami, dobrze zszedł pod lewym Ruchały. Polak odstawał w kwestii szermierki na pięści, lecz szukał kombinacji zakończonej backfistem. Ruchała słuchał narożnika i dobrze mieszał płaszczyzny, ale zgarnął kilka sierpów w krótkim dystansie. Ruchała docisnął rywala do siatki, ale sam nadział się na gilotynę… na szczęście bez powodzenia. Delano rozkręcał się obijając Polaka, który ogień gasił ogniem.
W drugiej rundzie Ruchała nie kazał długo na siebie czekać. Zaatakował, był odważny i szukał klinczu na siatce. Delano jednak wciąż zagrażał mu bokserskimi ciosami. Polak starał się kopać po głowie, kręcił się z obrotówką na korpus Brazylijczyka. Robert atakował kreatywnie, choć nie trafiał czysto kopnięciami. Jose Delano wyprowadził celny low kick, dołożył sierpy i głowa Polaka odskoczyła kilka razy. Ruchała sporo zebrał na szczękę, nim odpalił z obrotówką na brzuch. Delano rąbał lewicą, znacząc twarz Roberta. Polak tracił siły i nie potrafił utrzymać oponenta w klinczu. Ten zaś wykorzystał to do kilku groźnych uderzeń na żebra.
Rozochocony ostatnią rundą Delano odpalił pięści w pierwszych sekundach. Ruchała pressował, szedł w bójkę, ale choć niektórych ciosów uniknął – zbierał kolejne na głowę. Robert atakował pięściami, by wsadzić groźnego head kicka. Brazylijczyk nie przeczytał tej akcji, ale zaraz skarcił Polaka w klinczu. Ruchała szedł pełnym piecem, gdyż decyzja oznaczała przegraną. Robert złapał w końcu dogodną pozycję do obalenia, jednak Delano zdołał się wybronić… A do tego Ruchała złapał siatki, za co odebrano mu punkt. Po powrocie do akcji Polak nie zdołał odwrócić sytuacji.
Wynik: Jose Delano wygrał jednogłośną decyzją sędziów.