OKTAGON 86: Mateusz Janur zwyciężył w debiucie. Robin Roos postawił twarde warunki
przez Jakub Hryniewicz
W karcie głównej OKTAGON 86 znalazło się miejsce dla byłego mistrza FEN. Mateusz Janur nie chciał przekładać debiutu i po wypadnięciu z karty walk Piotra Wawrzyniaka zgodził się na zastępstwo.
Transfer Mateusza Janura do OKTAGON MMA był jasnym sygnałem wysłanym w świat. Czesko-słowacka firma chce namieszać na europejskim rynku i jest w stanie ściągnąć w swe szeregi głośne nazwiska. Za takie bowiem należy uznawać byłego czempiona FEN, który miał zadebiutować w polsko-polskiej batalii.
Jedno z najciekawszych starć gali OKTAGON 86 wypadło jednak na ostatniej prostej. Włodarze federacji wykonali jednak kilka telefonów i Piotra Wawrzyniaka zastąpił Robin Roos. Szwedzkiego wojownika z Janurem łączy postać Andiego Vrtacicia. Chorwat pokonał Mateusza kilka lat temu w KSW, ale z „Pretty Boyem” poległ przez nokaut w 1. rundzie.
Sprawdź kurs w eFortuna.pl
OKTAGON 86: Janur vs Roos – kto wygrał?
Janur głośno wspierany przez kibiców zepchnął Szweda na siatce. Roos nie dał się całkiem stłamsić, przyjął serię ciosów Polaka i oddał low kickami. Janur ruszył po obalenie, przewrócił rywala wsadzając też głowę pod pachę Szweda. Roos powoli się podnosił, szukał niby gilotyny, by zerwać się na nogi i dołożył łokieć. Janur zgarnął kilka groźnych ciosów, przestrzelił kopnięciem na łydkę. Wymiana na ciosy, o ile celny był Polak, o tyle mocniej trafił Robin Roos. Szwed rozpędził się z kombinacją kopnięć i ciosów pięściami. Mateusz Janur wpadł z prawym i lewym, trafił w głowę Roosa. Janur chwilami pozostawał całkowicie stateczny. Ruszył po obalenie, skuteczne, wskoczył za plecy Polak, ale Szwed zdołał się wybronić. Za moment wyhaczył Roosa, który zdołał wrócić na nogi, gdzie wpakował się w gilotynę! 3 sekundy to jednak za mało na poddanie.
Punktacja po 1. rundzie: 3x 10-9 Janur.
Janur zajął środek klatki i wskakiwał z serią dwóch-trzech ciosów. Roos groził lewym prostym, po którym szedł sierp na korpus. Polak wyłapał nogę Szweda, skąd zdołał go na chwilę przewrócić. Mateusz Janur ponownie wyhaczył Szweda, dwukrotnie zresztą, gdy rywal wrócił do stójki (w której to trafił groźnym obrotowym łokciem). Janur kontrolował z góry oponenta, który też nieźle się bronił. Wrócił do stójki, ale kolejnym rzutem powalił go Mateusz. Połasił się o dosiad Polak, czym przypłacił powrót walki do stójki. Roos odrabiał straty strasząc high kickiem i trafiając low kickami.
Punktacja po 2. rundzie: 3x 20-18 Janur.
Roos ponownie zgodził się na walkę na wstecznym, choć to on jako pierwszy postraszył Polaka. Janur odpowiedział serią sierpów, trafił lewą. Dołożył też zaraz cios na korpus, Szwed sam zaatakował pięściami, czym otworzył Polakowi drogę do kolejnego sprowadzenia. Roos wrócił na nogi, przetrwał klincz, a na koniec skarcił Mateusza kolanem. Polak atakował bokserskimi kombinacjami, ale dalekie to było od sukcesu. Szwed dobrze wyglądał w klatce wziąwszy pod uwagę, iż miał zaledwie tydzień na przygotowanie. Niemniej jednak Janur go kontrolował w klinczu i straszył zapasami do ostatniej syreny.
Wynik: Mateusz Janur wygrał jednogłośną decyzją sędziów.