Kolejny były zawodnik UFC rywalem Denisa Labrygi? „Sprawdźmy, ile prawdy jest w waszych przechwałkach”
przez Jakub Hryniewicz
Denis Labryga od dłuższego czasu otwarcie mówi o swoich ambicjach związanych z UFC. „Głogowski Niedźwiedź” konsekwentnie buduje swoją markę, choć ostatni występ nie potoczył się po jego myśli. Mimo to temat jego potencjalnych rywali wciąż rozgrzewa środowisko freak fightów.
W ostatnim pojedynku Labryga musiał uznać wyższość Makhmuda Muradova. Panowie zmierzyli się w formule K-1, co nie do końca oddaje realne możliwości Denisa w MMA. Trzeba jednak zaznaczyć, że jego rywal na co dzień występuje w wyższej kategorii wagowej, co również miało znaczenie.
Sprawdź kurs w Superbet
Jest odpowiedź na pomysł walki. „Zaintrygowała mnie ta propozycja”
Podczas programu Freak Show pojawiła się koncepcja kolejnego zestawienia dla Labrygi. Maciej Turski zaproponował, by „Głogowski Niedźwiedź” zmierzył się z Markiem Bujło – zawodnikiem, który w ubiegłym roku trafił do UFC, ale szybko pożegnał się z organizacją po pierwszej porażce.
„Bujdzilla” nie pozostał obojętny wobec tej propozycji. Po ostatnim zwycięstwie zabrał głos w mediach społecznościowych i jasno dał do zrozumienia, że taki pojedynek jest dla niego interesujący:
– Czuję się wywołany do tablicy po tym, jak Maciek Turski kilka dni temu rzucił na antenie Oktagon Live pomysł mojej walki z Denisem Labrygą. Milczałem, bo priorytetem był dla mnie wczorajszy pojedynek, a więc czas się odnieść teraz, kiedy bitewny kurz już opadł po wygranej. Pochwalam matchmakerską smykałkę Pana redaktora, ciekawa propozycja, zaintrygowała mnie.
– Arbi Shamaev, podejmę wyzwanie o każdej porze dnia i nocy, a więc możesz nawet podpisać kontrakt za swojego podopiecznego, bo widocznie tak to u was działa. Nie wnikam, nie moja sprawa. Podobno chcecie za wielką wodę, a więc czas na wyzwania w docelowej formule na dystansie 3 x 5 minut. Dla was nawet zmienię swoje bieżące plany, które obecnie miałem mieć przed sobą na resztę bieżącego roku.
– Pobijmy się i sprawdźmy, ile prawdy jest w waszych przechwałkach, bo powiedzieć można wszystko, ale na końcu to jedynie klatka dostarcza odpowiedzi. Mnie nadal interesują tylko sportowe wyzwania, a to byłoby jedno z nich. Finalnie oczywiście wszystko zależy wyłącznie od organizacji, ale moje stanowisko już znacie. To jak, zatańczmy?
Wygląda więc na to, że potencjalne starcie Labrygi z Bujło mogłoby dojść do skutku, jeśli tylko odpowiednia organizacja zdecyduje się na jego realizację. Zestawienie freak fightera z zawodnikiem mającym epizod w UFC bez wątpienia wzbudziłoby spore zainteresowanie i mogłoby być jednym z ciekawszych pojedynków na polskim rynku.