PRIME 16: Wach wytrzymał z trójką rywali, ale przegrał decyzją sędziów
przez Jakub Hryniewicz
Były pretendent do tytułu mistrza świata w boksie, Mariusz Wach, stoczył kolejną walkę pod szyldem Prime Show MMA. Wciąż aktywny zawodnik zmierzył się z trzema rywalami jednocześnie.
Mariusz Wach doskonale znany jest kibicom bokserskim na całym świecie. Wciąż aktywny w świecie szermierki na pięści wojownik mierzył się z Władimirem Kliczką, Arturem Szpilką, czy niedawno z niepokonanym Mosesem Itaumą. „Waszka” wspomagał też Ołeksandra Usyka przed zbliżającą się walką z Rico Verhoevenem.
Dzisiejszego wieczoru Wach mierzył się z trzema rywalami, z których każdy pochodził z innej bajki. Największy z nich, „Noras”, od dawna krążył w planach organizacji. Ramię w ramię stanęli z nim brat włodarza PRIME, mający jedną wygraną w rekordzie Damian Tańcula oraz wracający po imponującym boju z (nie)bratem Araba „Farrley”.
Sprawdź kurs w eFortuna.pl
PRIME 16: Wach vs Tańcula, Farrley, Noras – kto wygrał?
Wach natychmiast wleciał między całą trójkę. Rywale okopywali Wacha, który posyłał pojedyncze ciosy pięściami. Ten jednak stał twardo na nogach i skupił się na głowie Norasa. Siła złego na jednego, low kicki wybijały „Waszkę” z rytmu. Wach próbował znokautować Norasa i posłał go na deski, wysyłając na zaplecze! Farrley i Tańcula skrócili dystans zamykając Wacha na siatce. Olaf wskoczył z ciosami, „Waszka” odpowiadał kopnięciami. Mocne low kicki dwójki rywali skutecznie psuły mu plany na kolejne minuty.
Drugą rundę Wach zaczął od prostych na Farrleya. Tańcula napierał kopnięciami na nogę, ale potężny rywal nic sobie z tego nie robił. Farrley jakby czekał na odpowiednią ilość kopnięć, bo trzymał się na dystans. Wach nic sobie nie robił z kopnięć Tańculi i kontynuował polowanie na głowę Farrleya. Damian Tańcula ładoiwał lowyu do skutku, choć wydawało się, że to jego bardziej bolą kolejne low kicki.
W pierwszych sekundach ostatniej rundy Tańcula i Farrley kontynuowali swój gameplan, choć chętniej skracali dystans. Farrley zaryzykował, wpadł z uderzeniem – i sięgnął głowy Wacha! Damian Tańcula oszczędnie korzystał z rąk, jakby nie chciał, by manicure poszło na marne. Farrley wskoczył z superman punchem! Wach ledwo stał na nogach, starał się odwijać z kontrą, niemniej skutecznej ofensywy z jego strony było jak na lekarstwo.
WYNIK: Tańcula, Farrley i Noras wygrali decyzją sędziów.
Wspaniała odmóżdżająca rozrywka, nie będę kłamał 🙈😂
— Leszek Dudek (@LeszekDudek) April 25, 2026
Wach musi zaraz kończyć dwóch pozostałych i może lecieć na kolejne sparingi do Usyka 🥊 pic.twitter.com/QefKCNEq0K