Dawid Załęcki krótko podsumował walkę Denisa z Szachtą. Wystarczyło jedno słowo [WIDEO]
przez Jakub Hryniewicz
Dawid Załęcki zabrał głos po ostatniej walce swojego syna i nie ukrywał mieszanych odczuć. „Crazy” krótko podsumował starcie Denisa Załęckiego z Bartoszem Szachtą, do którego doszło na jednej z ostatnich gal freak fightowych.
Przypomnijmy, że pojedynek ten budził ogromne emocje. Obaj zawodnicy znali się prywatnie, a ich relacje z czasem mocno się pogorszyły. Kibice liczyli więc, że konflikt znajdzie swoje ujście w klatce i dostaną pełnowymiarową, brutalną konfrontację.
Sam przebieg walki potoczył się jednak zgodnie z przewidywaniami. Znacznie cięższy Denis Załęcki narzucił swoje warunki i zakończył pojedynek przed czasem. Nie obyło się jednak bez kontrowersji – wszystko przez kontuzję Szachty, który nie był w stanie kontynuować walki.
Sprawdź kurs w Superbet
„Niedosyt”. Załęcki jasno o zakończeniu walki
Choć nikt nie podważa faktu, że Szachta doznał urazu pleców, zakończenie pojedynku w taki sposób pozostawiło pewien niedosyt – także w obozie Załęckich. O tym właśnie mówił Dawid „Crazy” Załęcki w rozmowie z Fansportu TV.
– Niedosyt. Po prostu – niedosyt. Liczyłem na tę walkę, że będzie troszeczkę inna. Myślałem, że Szachta bardziej dostanie po głowie, będzie bardziej zdominowany, ale… No, plecy go zabolały i walka się zakończyła. W sumie nie byłem zdziwiony po walce ze mną, ale… Liczyłem, że troszkę inny efekt będzie na końcu.
Tym samym „Crazy” dał do zrozumienia, że liczył na bardziej jednoznaczne rozstrzygnięcie w klatce, bez wpływu kontuzji. Taki scenariusz, choć kończy się zwycięstwem, zawsze pozostawia znak zapytania. Leciwy torunianin wypowiedział się też o przyszłości Szachty w świecie freak fightów – całość w powyższym materiale.
Sam Dawid Załęcki nie zamierza jednak długo rozpamiętywać tej sytuacji. Już w najbliższy weekend wróci do akcji podczas FAME 31 w Koszalinie, gdzie zmierzy się z Michałem Królikiem w formule K-1.