FAME 31: Don Kasjo potrzebował dogrywki. Wypunktował Roberta Karasia [WIDEO]
przez Jakub Hryniewicz
W bodaj najbardziej interesującym ćwierćfinale turnieju FAME 31 „Don Kasjo” zmierzył się z Robertem Karasiem.
Już od pierwszego programu promującego turniej na FAME 31 widać było, że panowie mają się ku sobie. Kasjusz Życiński na język nie choruje i nie bał się atakować Karasia. Ten również się odgryzał, podnosząc emocje.
Federacja zestawiła ich ze sobą już w ćwierćfinale. Kursy jasno wskazywały, że „Don Kasjo” był potężnym faworytem. Nie można było jednak całkowicie skreślać „Tlenowego Potwora”. Karaś walczył już z poważnymi urazami, a do tego potrafił narzucać ogromną presję. Kto wyszedł zwycięsko z tej potyczki?
Sprawdź kurs w Superbet
FAME 31: Don Kasjo vs Karaś – kto wygrał?
Karaś zaczął od lewych na tułów, dołożył też pojedyncze na szczękę. Don Kasjo spokojnie, mierzył długim prawym. Robert zaczął go coraz częściej bił prostymi, czym otwierał Kasjusza. Życiński sięgał kombinacją lewy-prawy, ale ilość ciosów była po stronie Karasia. Trafił Don Kasjo, sięgnął szczęki Roberta Karasia. Kasjusz zaczął robić Hollywood, uśmiechem zdradzał, że czuje już rywala… po czym oberwał mocniejszym ciosem! Don Kasjo oberwał kilkoma prostymi, ale podrażniony zaczął odpowiadać. Otworzyła się walka, Robert Karaś w ostatnich sekundach trafił jeszcze Życińskiego!
Don Kasjo aktywnie rozpoczął drugą rundę i napierał na rywala. Karaś odwinął się z obszernym prawym. Życiński czuł dystans, zaczął przepuszczać uderzenia rywala, mierzył lewymi i prawymi. Don Kasjo szukał „schabów”, trafił prawym, poprawił i liczony był Robert Karaś. Don Kasjo od razu podkręcił tempo, ale trafił w tył głowy, za co stracił punkt! Kasjusz był podrażniony, wdał się w pyskówkę z sędzią. Rozpuścił ręce i ładował obszernymi hakami. Karaś nisko obniżał pozycję i chował się za gardą, przez co Życiński czasem trafiał w tył głowy.
Ponownie potrzebna była dogrywka. Don Kasjo kiwał prawą ręką, ale to Karaś wykonał pierwszy atak. Robert bił prostym na tułów, Kasjusz kontrował go prawym. Rywal ponownie trafił, Życiński zaraz odpalił haki. Dobre prawe Don Kasjo, który trafiał Karasia, który szukał ciosów z dołu. Robert dużo klinczował, dobrze się uchylał, ale zdecydowanie stroną aktywniejszą był Don Kasjo.
Wynik: Don Kasjo wygrał decyzją sędziów.