FAME 31: Don Diego pokonał Denisa Załęckiego na pełnym dystansie
przez Jakub Hryniewicz
Za nami walka wieczoru i wyczekiwany rewanż. Mateusz „Don Diego” Kubiszyn zmierzył się z Denisem Załęckim.
Drugie starcie tej dwójki wisiało w powietrzu od lat. „Bad Boy” w pewnym momencie znalazł się w nieciekawym położeniu – część kibiców żądała, by został usunięty ze świata freak fightów. Inni jednak chcieli, by w nim pozostał, choć też niekoniecznie z miłości do niego, a po to, by zobaczyć, jak przegrywa. Tak, czy owak, jak na dłoni widać było jedno – Denis Załęcki polaryzował, a przez to ściągał widownię.
Nie inaczej było tym razem. „Bad Boy” mierzył się z „Don Diego”, z którym łączyła go długa historia. Dołączając do karty walk FAME 31 panowie nie mieli wiele czasu na podbudowę, a co ciekawe… Denis wykorzystał ten czas na oddanie szacunku rywalowi. Formułą był boks w małych rękawicach, toteż Kubiszyn był wskazywany jako duży faworyt.
Sprawdź kurs w Superbet
FAME 31: Don Diego vs Denis Załęcki – kto wygrał?
Don Diego nie cofnął się po pierwszych atakach Denisa. Załęcki trafił w tył głowy w klinczu. Bad Boy czyhał na ataki Kubiszyna, który napierał z ofensywą. Denis błyskawicznie atakował, przy jednej z akcji trafił prawym. Denis Załęcki czekał cierpliwie na szansę, ale oberwał po ataku Don Diego. Kubiszyn pomieszał swoje uderzenia, czym zaskoczył Denisa. Załęcki ponownie zaatakował Don Diego w klinczu i trafił w tył głowy, za co stracił punkt.
Don Diego szybko próbował zaszachować Denisa, markując ciosy na dół, by wyskoczyć na głowę. Załęcki trafił Kubiszyna w głowę, a przy kolejnej akcji przeciął powietrze. Don Diego wytrącał Bad Boya z równowagi, przy czym wpadł nawet z klinczem. Denis wskoczył z lewym sierpem, a zaraz trafił w kontrze na wpadającego Don Diego. Denis z uśmiechem reagował na okrzyki z trybun. Torunianin kąsał lewym prostym, nie bał się wymian w krótkim dystansie. Don Diego straszył ciosami na dół, kończąc akcję ciosem na górę.
W ostatniej rundzie Don Diego szukał tej samej akcji. Sugerował ciosy na dół, by wyskoczyć wreszcie na głowę. Denis Załęcki raz jeszcze trafił w tył głowy, sza co stracił kolejny punkt. Kubiszyn zamykał oponenta w narożniku, ale niewiele z tego wynikało. Don Diego podrażniony był ciosami Denisa w tył głowy. Błyskawicznie kąsał lewym prostym, po którym dokładał kolejne uderzenia. Kubiszyn docenił akcję Załęckiego, który czaił się z kontrą.
Wynik: Don Diego wygrał decyzją sędziów.