GROMDA 25: Dziki z rezerwy trafił do finału! Pokonał Ziemka
przez Jakub Hryniewicz
Zakończył się właśnie drugi z półfinałów turnieju GROMDA 25.
Hasło „Powrót do korzeni”, promujące jubileuszowy Krwawy Piątek, nie było przypadkowe. Po kilku galach opartych na rywalizacji drużyn i specjalnych projektach Mariusz Grabowski postanowił wrócić do formatu, który przed laty zbudował potęgę organizacji. Do ringu 4×4 metrów ponownie wkroczyło ośmiu zawodników, których celem było przetrwanie całego wieczoru i sięgnięcie po triumf w turnieju. Za nami drugie ze starć półfinałowych dzisiejszej gali.
Sprawdź kurs w eFortuna.pl
GROMDA 25: Półfinał #2 – relacja z walki
RUNDA 1. – Dziki zastąpił German Beara w półfinale. To on ruszył z pierwszymi ofensywnymi akcjami i szukał „dołów” Ziemka. Dużo wyższy Ziemek nie panikował, dobrze czuł ring 4×4 m. Mocna wymian na środku ringu, odskoczyły głowy po obu stronach. Ziemek posyłał długie proste, ale dał się zamknąć w ostatnich sekundach w narożniku.
RUNDA 2. – Ziemek doskakiwał z pojedynczymi ciosami, ale był przy tym bardzo skuteczny. Dziki nie potrafił za nim nadążyć i wypuszczał walkę z rąk. Przestrzelił kilkoma ciosami na korpus, a do tego Ziemek oberwał palcem prosto w oko. Rozjuszony po wznowieniu trafił lewym, potem lewym-prawym i znów długim lewym Ziemek. Dziki często otwierał pięści, przez co gubił skupienie.
RUNDA 3. -Dziki obniżył pozycję, czym zaskoczył Ziemka. Kilka akcji Dzikiego i Ziemek był liczony, a po kolejnej szarży znów padł ofiarą nokdaunu. Dziki skracał dystans, poczuł rywala na widelcu. Ziemek dobrze odpowiedział prawym. Dziki rozkręcał się z każdą sekundą, a kryzys kondycyjny przeciwnika tylko mu pomagał.
RUNDA 4. – Dziki za namową trenerów pressował Ziemka, który szukał lewego prostego w kontrze. Rezerwowy doskakiwał i dobrze przechodził do półdystansu. Ziemek polował na pojedyncze uderzenia, aż wreszcie naruszył Dzikiego. Rywal zasłonił twarz ręką, przetrzymał szarżę i odpowiedział zabójczym ciosem. Ziemek liczony i nie zdołał wrócić do walki!
Wynik: Dziki awansował do finału.