Du Plessis rywalem Stricklanda? Nowy-stary mistrz UFC komentuje
przez Jakub Hryniewicz
Sean Strickland nie wierzy, że jego pierwsza obrona pasa kategorii średniej UFC podczas drugiego panowania odbędzie się przeciwko Dricusowi du Plessisowi.
Strickland i du Plessis mają za sobą już dwa pojedynki w oktagonie. W styczniu 2024 roku „Stillknocks” pokonał Amerykanina niejednogłośną decyzją sędziów, zdobywając mistrzowski pas kategorii średniej. W rewanżu przewaga du Plessisa była już znacznie wyraźniejsza. Reprezentant RPA zwyciężył jednogłośną decyzją i udanie obronił tytuł.
Później sytuacja w dywizji ponownie wywróciła się do góry nogami. Dricus du Plessis stracił mistrzostwo po jednostronnej porażce z Khamzatem Chimaevem, a Sean Strickland zdołał wrócić do ścisłej czołówki. Podczas gali UFC 328 Amerykanin sprawił ogromną niespodziankę, pokonując „Borza” po niejednogłośnej decyzji sędziów i po raz drugi w karierze sięgając po pas kategorii średniej.
Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!
Sean Strickland nie chce natychmiastowego rewanżu dla du Plessisa
Od czasu przegranej z Chimaevem podczas UFC 319 w sierpniu 2025 roku Dricus du Plessis nie stoczył ani jednej walki. Zdaniem Stricklanda tak długa przerwa nie powinna skutkować kolejną szansą walki o mistrzowski tytuł.
– Dricus nie walczył od UFC 319. Jest nieaktywny już od dłuższego czasu – powiedział Strickland w rozmowie z Casino.com.
– To było w sierpniu ubiegłego roku, więc zaraz minie rok. Nie uważam, że siedzenie z boku powinno dawać walkę o pas. Musi najpierw wrócić do rywalizacji. Tymczasem jest Nassourdine Imavov. On zasługuje na title shota. Joe Pyfer właśnie skończył Israela Adesanyę, więc to też byłoby świetne zestawienie. Chętnie zobaczyłbym walkę Israela z Dricusem. Ale jeśli chodzi o walkę o pas, to Imavov zasłużył na nią najbardziej.
Na ten moment nie wiadomo jednak, czy to właśnie Francuz otrzyma kolejną szansę walki o mistrzostwo. Dana White przyznał niedawno w rozmowie z Bretem Boone’em, że UFC nie podjęło jeszcze ostatecznej decyzji w sprawie następnego rywala Stricklanda.
Sam Imavov wydaje się przekonany, że organizacja dotrzyma wcześniejszych obietnic. W jednym z ostatnich wpisów na portalu X zasugerował, że oczekuje przyznania mu walki o pas.
Tymczasem Dricus du Plessis może mieć przed sobą inne wyzwanie. Coraz głośniej mówi się o potencjalnym starciu z Caio Borralho. Brazylijczyk od dłuższego czasu wywołuje byłego mistrza do walki, a między zawodnikami doszło już do wymiany uszczypliwości w mediach społecznościowych. Oliwy do ognia dolała również wizyta Borralho w Republice Południowej Afryki, gdzie próbował odnaleźć „Stillknocksa”.