PRIME 17: Paweł Tyburski wygrał po emocjonującej walce wieczoru. Taazy z kolejną przegraną!
przez Jakub Hryniewicz
W jednej z najważniejszych walk gali Prime Show MMA 17 doszło do pojedynku Kamila „Taazy’ego” Mataczyńskiego z Pawłem Tyburskim.
Bohaterowie main eventu Prime MMA 17 mają ze sobą co najmniej kilka punktów wspólnych. Zarówno Tyburski, jak i „Taazy” uznawani są, lub byli, za tych freak fighterów, którzy poradziliby sobie w zawodowstwie. „Tybori” o tym już zapomniał, a przed walką podkreślał, że treningi sportów uderzanych nie napędzają jego codzienności.
Co innego w przypadku Mataczyńskiego. Kamil podkreślał, że w przeszłości trenował głównie stójkę, lecz obecnie ostro zasuwa na matach Uniq Fight Clubu. Na konferencji przed Prime Show MMA 17 zaznaczał, że myśli o pójściu w zawodowstwo. Najpierw jednak musiał uporać się z wymagającym rywalem w postaci „Księżniczki”.
Sprawdź kurs w eFortuna.pl
PRIME 17: Taazy vs Tyburski – kto wygrał?
RUNDA 1. – Taazy szybko zaczął od niskiego kopnięcia, czym odpowiedział mu Tyburski. Tybori kręcił się z obrotówką, ale porzucił ten pomysł na rzecz low kicków. Tyburski wyprowadzał ciosy rękoma, straszył kolejnymi ciosami. Paweł dopadł wreszcie do Taazy’ego, zdołał go przewrócić, ale 10-sekundowego parteru nie uświadczyliśmy. Mataczyński szybko wrócił na nogi. Nie dało się odnieść wrażenia, że Tyburski przeważa, aż podłączył Taazy’ego! Mataczyński wytrzymał trudne chwile, ale za moment zgarnął potężny podbródkowy. Taazy szczerzył się, tańczył na nogach, ale po pierwszej odsłonie nie mógł być zadowolony.
RUNDA 2. – Tyburski pierwszy zaczął bokserskimi ciosami, dołożył też low kick. Taazy starał się kontrować, ale rywal zrywał klincz i każdy kolejny uchwyt. Tybori kopał niemiłosiernie, ale Mataczyński odzyskał rezon. Mocno kopnął Tyburskiego w nogę, zachwiało Tyborim… który jeszcze odwinął się z cepem. Tyburski straszył a to low kickiem, a to high kickiem – a Tyburski coraz ciężej dyszał. Zdołał jeszcze wykrzesać siły, gdy Taazy wpadał z szaleńczą ofensywą. Mataczyński przejął inicjatywę, czym „zajechał” Tyburskiego.
RUNDA 3. – Taazy przejął środek klatki, Tyburski postraszył go czytelnymi kombinacjami. Mataczyński czuł, że Tyboti jest zmęczony. Taazy atakował, chyląc się unikał kolejnych ciosów Pawła. Taazy szedł pełnym piecem, posyłał kolejne ciosy, rzucił Tyburskim o matę, czym ugrał kilka sekund na swoją korzyść. Taazy był dość łatwym celem, ale Tyburski nie miał sił, by skończyć Taazy’ego. Mataczyński przyjął taktykę przyjąć i oddać, choć obaj panowie kończyli walkę oddychając rękawami.
Wynik: Paweł Tyburski wygrał jednogłośną decyzją sędziów.