Wtorek, 14 Lipca, 2026

Alex Pereira grzmi po porażce na UFC w Białym Domu. Mocne słowa pod adresem Herba Deana

Opublikowane 17 czerwca 2026, 09:12
przez Jakub Hryniewicz
0
0
Brak komentarzy

Alex Pereira nie zamierza przechodzić obojętnie obok wydarzeń z gali UFC Freedom 250. Brazylijczyk opublikował obszerne oświadczenie, w którym odniósł się do przegranej z Cyrilem Gane’em. Najwięcej miejsca poświęcił jednak nie samemu rywalowi, a pracy sędziego Herba Deana.

Pojedynek Pereira vs Gane był co-main eventem historycznej gali UFC Freedom 250, która odbyła się w Białym Domu. Stawką starcia było tymczasowe mistrzostwo kategorii ciężkiej. Choć większość ekspertów wskazywała „Poatana” jako faworyta, to właśnie Francuz wyszedł z oktagonu zwycięsko. „Bon Gamin” zakończył walkę już w drugiej rundzie, zasypując Brazylijczyka serią uderzeń po wcześniejszym naruszeniu.

Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!

Darmowa transmisja wszystkich gal UFC! Do 255 PLN zł bonusu we freebetach dla nowych użytkowników! Wysokie kursy, dwa freebety na początek i atrakcyjny pakiet powitalny.
Kod promocyjny FANSPORTU
Hazard może uzależniać. Graj tylko u legalnych bukmacherów. Gra u nielegalnych jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi.

„Ostrzegałem go wcześniej”

Już pierwsze powtórki wywołały lawinę komentarzy. Wielu kibiców i ekspertów zwróciło uwagę na moment, w którym naruszony Pereira złapał Gane’a za nogę, próbując ratować się przed dalszym ostrzałem. Francuz zaczął wówczas wyprowadzać kolejne uderzenia, z których część trafiała w okolice potylicy Brazylijczyka.

Temat ciosów w tył głowy od lat wzbudza ogromne emocje w środowisku MMA. W przypadku Gane’a niektórzy przypomnieli nawet jego poprzedni pojedynek z Tomem Aspinallem, zakończony przez No Contest po przypadkowym wsadzeniu palca w oko Anglika.

Sam Pereira zdradził, że jeszcze przed walką zwracał uwagę Herbowi Deanowi na zachowanie Francuza. Brazylijczyk miał podczas odprawy uczulać arbitra na potencjalne nielegalne zagrania i prosić o szczególną uwagę przy pracy w klinczu oraz w parterze.

Po kilkudziesięciu godzinach od porażki „Poatan” nie ukrywał już swojej frustracji.

Myślę, że gdyby nie te ciosy, nie znalazłbym się w takiej sytuacji. Kiedy doszedł mnie lewy prosty, upadłem i złapałem go za nogi. Zaczął zadawać łokcie i ciosy, był zdesperowany. Trafił ciosem, w który sam nie mógł uwierzyć, a potem za wszelką cenę chciał zakończyć walkę. Sędzia stał obok i wszystko widział.

Brazylijczyk poszedł jednak o krok dalej, otwarcie kwestionując decyzje arbitra.

Facet mnie trafia, upadam, a on zaczyna zasypywać mnie ciosami. Widział, że to było nielegalne trafienie, ale wyglądało to tak, jakby myślał: „Stary, jak mogę przerwać tę walkę? To są przepisy. Jest to zapisane w regulaminie. Jeśli tego nie przerywasz, to popełniasz błąd. Tak mówią zasady – kontynuował „Poatan”. – Najbardziej denerwuje mnie to, że ostrzegałem go wcześniej. Ale ten facet nie ma odwagi. Nie jest prawdziwym mężczyzną.

Słowa byłego mistrza dwóch kategorii wagowych z pewnością wywołają kolejną dyskusję wokół zakończenia pojedynku. Niezależnie od ocen pracy Herba Deana, zwycięstwo Ciryla Gane’a sprawiło, że to właśnie Francuz znajduje się dziś najbliżej walki z Tomem Aspinallem o bezdyskusyjny pas królewskiej dywizji UFC.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Najnowsze na youtube