Sobota, 11 Lipca, 2026

Poirytowany Natan komentuje słowa Pudziana: Jesteś żenującym emerytem

Fot. Prime Show MMA/KSW
Opublikowane 22 czerwca 2026, 09:00
przez Jakub Hryniewicz
0
0
Brak komentarzy

Po raz kolejny zrobiło się głośno wokół potencjalnej walki Mariusza Pudzianowskiego z Natanem Marconiem. Tym razem jednak wiele wskazuje na to, że cierpliwość „Krakena” zaczyna się wyczerpywać. Freak fighter nie gryzł się w język, odpowiadając na zaczepkę byłego strongmana.

Mariusz Pudzianowski po raz ostatni walczył dla organizacji KSW, gdzie sensacyjnie przegrał z debiutującym w MMA Eddiem Hallem. Po tej porażce natychmiast ruszyła lawina spekulacji dotyczących jego przyszłości. Z wielu stron sugerowano, że „Pudzian” może zasilić szeregi FAME MMA. Wśród potencjalnych rywali najczęściej przewijało się nazwisko Natana Marconia, który od dawna publicznie nawoływał do takiego zestawienia.

Sprawdź kurs w Superbet

Do 255 PLN zł bonusu we freebetach na start w Superbet! Wysokie kursy, dwa freebety na początek i atrakcyjny pakiet powitalny.
Kod promocyjny FANSPORTU
Hazard może uzależniać. Graj tylko u legalnych bukmacherów. Gra u nielegalnych jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi.

Marcoń: „Kontrakt na stole był trzy razy”

„Kraken” zdążył przyzwyczaić kibiców do bezkompromisowego stylu prowadzenia konfliktów. W świecie freak fightów zasłynął z uderzania w najbardziej niewygodne tematy i bezlitosnego atakowania przeciwników. W przypadku Pudzianowskiego początkowo zachowywał jednak względny umiar, a sam były strongman regularnie odpowiadał na jego zaczepki.

Z czasem temat przycichł. Wokół Marconia pojawiły się bowiem problemy prawne związane z promowaniem nielegalnych w Polsce gier hazardowych. Wydawało się, że potencjalna walka definitywnie trafiła do szuflady. W ostatnich dniach sprawa niespodziewanie wróciła jednak na tapet.

Pudzianowski postanowił skomentować jeden z wpisów w mediach społecznościowych, w którym internauta zestawił go z Marconiem.

Dawaj go! – napisał Pudzianowski.

Odpowiedź „Krakena” pojawiła się bardzo szybko. Tym razem trudno było jednak dostrzec w niej zaproszenie do walki. Zamiast tego dało się wyczuć sporą frustrację.

Jesteś żenującym emerytem. Kontrakt na stole był 3 razy. Rozumiem pierwszy raz. Miałem walczyć z Ciosem na ciebie, ale zawinęli włodarze i nie mieli ci jak zapłacić. Drugi raz – nie chciałeś po mojej walce w Anglii o pas, gdzie wygrałem pierwszą rundę bić się z Goodboysami, więc dałeś warunek, że bijemy się sami.

Marcoń przekonywał, że za każdym razem był gotowy podpisać kontrakt, natomiast z różnych powodów do pojedynku nie dochodziło.

Sam tego chciałem, więc przyjąłem walkę, ale bałeś się, że nie mogę walczyć w Polsce. No to ostatni raz. Dostałeś potwierdzenie… nawet miałem przesłuchanie. Teraz mówisz, że potrzebujesz więcej czasu na walkę w boksie. To nie wstyd, że boisz się ośmieszenia. Przegrana ze mną z twoim wizerunkiem to koniec, ale po co te gierki? – napisał Natan Marcoń w swoim Insta Story.

Na ten moment nie wiadomo, czy słowna wymiana ciosów przełoży się na konkretne rozmowy o walce.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Najnowsze na youtube