Alan Kwieciński chce zawalczyć w KSW: Czekam na telefon
przez Jakub Hryniewicz
Alan Kwieciński nie ukrywa, że chciałby sprawdzić się w największej polskiej organizacji MMA. Zawodnik FAME otwarcie przyznał, że liczy na telefon z KSW, nawet jeśli miałby zarobić mniej niż podczas swoich występów we freak fightach.
„Alanik” znajduje się obecnie na fali po triumfie w ostatnim turnieju FAME MMA. W drodze po końcowe zwycięstwo pokonał kolejno Pawła Bombę, Akopa Szostaka, a w finale okazał się lepszy od Josefa Bratana. Tym samym po raz kolejny udowodnił, że mimo wywodzenia się ze świata freak fightów potrafi odnosić sukcesy również na sportowym polu.
Sprawdź kurs w Superbet
Kwieciński liczy na angaż w KSW
W ostatnich dniach sporym zaskoczeniem okazało się ogłoszenie transferu Dominika Zadory do KSW. Były mistrz świata kickboxingu dopiero rozpoczyna swoją przygodę z MMA, a wielu kibiców przypomniało, że jedyną zawodową walkę w tej formule stoczył właśnie z Alanem Kwiecińskim.
Do pojedynku doszło podczas gali FAME, a „Alanik” nie pozostawił rywalowi większych szans, kończąc starcie już w pierwszej rundzie efektownym duszeniem gilotynowym. Mimo to to właśnie Zadora otrzymał teraz szansę pokazania się w okrągłej klatce KSW.
Sam Kwieciński nie ukrywa, że również chciałby kiedyś zadebiutować w największej polskiej organizacji MMA. W rozmowie z Hubertem Mściwujewskim dla kanału MMA-BNB przyznał, że z zainteresowaniem będzie czekał na ewentualny kontakt ze strony federacji.
– Był już Lisek… Jestem, KSW jestem, czekam na telefon. Chciałbym sobie odhaczyć taką jedną walkę – powiedział w rozmowie z Hubertem Mściwujewskim „Alanik”.
Kwieciński zdaje sobie sprawę, że pod względem finansowym trudno byłoby mu liczyć na warunki porównywalne z tymi, które oferuje FAME MMA. Mimo to podkreśla, że w tym przypadku nie pieniądze byłyby najważniejsze.
– Wiadomo, KSW, sądzę, nie zapłaci mi takich pieniędzy jak w FAME, ale żeby sobie odhaczyć taką walkę, powiedzieć: „Byłem, zawalczyłem”. Tak jak na Stadionie Narodowym, bardzo mało zawodników może sobie wpisać coś takiego w CV.
Czy włodarze KSW zdecydują się pójść śladem transferu Dominika Zadory i zaproszą do współpracy również Alana Kwiecińskiego? Na razie pozostaje to jedynie w sferze spekulacji, jednak sam zainteresowany jasno dał do zrozumienia, że jest gotowy odebrać telefon.