Conor McGregor przerwał milczenie po porażce na UFC 329. Emocjonalne oświadczenie Irlandczyka
przez Jakub Hryniewicz
Conor McGregor zabrał głos po przegranej z Maxem Hollowayem w walce wieczoru gali UFC 329. Powrót Irlandczyka do oktagonu po pięciu latach zakończył się w dramatycznych okolicznościach. Już w pierwszych momentach pojedynku doznał poważnej kontuzji, która praktycznie przekreśliła jego szanse na zwycięstwo.
„The Notorious” od lat budzi skrajne emocje, jednak nawet jego najwięksi krytycy przyznają, że taki finał długo wyczekiwanego powrotu jest ogromnym ciosem zarówno dla samego zawodnika, jak i dla UFC. Z kolei Max Holloway dopisał do swojego dorobku kolejne wielkie zwycięstwo, jeszcze bardziej umacniając swoją pozycję w historii organizacji.
Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!
McGregor: „To piekło. Wrócę silniejszy”
Po walce Conor McGregor opublikował w mediach społecznościowych serię wpisów, w których opisał swoje emocje i okoliczności odniesionej kontuzji.
– Moja głowa tego nie ogarnia. Jest kompletnie zniszczona. Przed walką nie miałem żadnych urazów. Przez cały obóz kopałem, mocno pracowałem na nogach i wyskakiwałem do ciosów. Robiłem to również za kulisami tuż przed wyjściem do oktagonu. To wydarzyło się dosłownie znikąd. Jestem teraz w miejscu, które mogę opisać tylko jako piekło.
Irlandczyk podkreślił, że do pojedynku przystępował w znakomitej dyspozycji i nie zgadza się z opiniami sugerującymi, że już podczas wyjścia do klatki wyglądał na zawodnika mającego problemy zdrowotne lub mentalne.
Nieco później McGregor zamieścił kolejny wpis, w którym ponownie odniósł się do wydarzeń z UFC 329.
– Byłem w tak znakomitej dyspozycji i byłem tak dobrze przygotowany do tej walki, że nie mogę uwierzyć w to, co się wydarzyło. Gadanie, że coś było ze mną nie tak podczas wyjścia do walki, jest kompletną bzdurą. Byłem spokojny, gotowy i pewny siebie. Jestem w szoku po tym, co się stało. Diabeł dosłownie stoi teraz przede mną i patrzy mi prosto w twarz. Nie zamierzam się z nim wdawać. Jutro będę w kościele. Przezwyciężę to. Nie dam się powstrzymać. Wrócę.
Choć porażka i odniesiona kontuzja to kolejny bolesny rozdział w karierze byłego podwójnego mistrza UFC, sam McGregor nie zamierza składać broni. Z jego słów jasno wynika, że planuje przejść rehabilitację i ponownie spróbować swoich sił w oktagonie.