Sobota, 15 Sierpnia, 2026

Pimblett zabrał głos po dramacie McGregora. „Serce się kraje, gdy się na to patrzy”

Opublikowane 13 lipca 2026, 09:37
przez Jakub Hryniewicz
0
0
Brak komentarzy

Paddy Pimblett skomentował pechowy powrót Conora McGregora na gali UFC 329. Anglik przyznał, że choć sam odniósł efektowne zwycięstwo, to z ogromnym smutkiem oglądał zakończenie walki wieczoru. Jego zdaniem wieloletnia przerwa mogła mieć wpływ na organizm Irlandczyka.

Conor McGregor wrócił do oktagonu po pięciu latach przerwy, jednak jego rewanż z Maxem Hollowayem zakończył się znacznie szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał. Już w pierwszych sekundach „The Notorious” doznał poważnej kontuzji nogi po nieudanej próbie kopnięcia. Uraz uniemożliwił mu dalszą rywalizację i walka została przedwcześnie zakończona.

Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!

Darmowa transmisja wszystkich gal UFC! Do 255 PLN zł bonusu we freebetach dla nowych użytkowników! Wysokie kursy, dwa freebety na początek i atrakcyjny pakiet powitalny.
Kod promocyjny FANSPORTU
Hazard może uzależniać. Graj tylko u legalnych bukmacherów. Gra u nielegalnych jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi.

„Poświęcił temu powrotowi wszystko”

Po gali o sytuację McGregora został zapytany Paddy Pimblett, który kilka godzin wcześniej sam zaliczył imponujący występ. „The Baddy” nie ukrywał współczucia dla byłego podwójnego mistrza UFC.

– To było naprawdę przykre. Taki jest ten sport. Trzeba regularnie walczyć i pozostawać aktywnym. Myślę, że po tak długiej przerwie jego ciało po prostu nie wytrzymało. Wyszedł i od razu spróbował efektownego kopnięcia, a jego kolano zwyczajnie się pod nim zapadło. Naprawdę bardzo mi go szkoda. Włożył ogrom pracy w powrót do oktagonu, a wszystko skończyło się po pierwszych pięciu sekundach. Trzeba mu współczuć.

Sam Pimblett miał natomiast powody do świętowania. Anglik błyskawicznie rozprawił się z Benoitem Saint-Denisem, kończąc walkę już po 52 sekundach. Duszenie d’arce choke okazało się na tyle skuteczne, że Francuz stracił przytomność. Dla zawodnika z Liverpoolu było to idealne przełamanie po styczniowej porażce z Justinem Gaethje.

Znacznie trudniejszy okres czeka teraz McGregora. Irlandczyk ponownie będzie musiał przejść proces leczenia i rehabilitacji, a jego sportowa przyszłość pozostaje niepewna. Obecna umowa z UFC zakłada jeszcze jeden występ w 2027 roku, jednak dopiero kolejne miesiące pokażą, czy „The Notorious” będzie w stanie ponownie wrócić do pełni sił.

Niedługo po walce McGregor opublikował także emocjonalne oświadczenie w mediach społecznościowych. Zapewnił w nim, że przed UFC 329 był całkowicie zdrowy, a kontuzja pojawiła się niespodziewanie. Mimo ogromnego rozczarowania zapowiedział, że nie zamierza się poddawać i zrobi wszystko, aby jeszcze raz wejść do oktagonu.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Najnowsze na youtube