Jan Błachowicz ma nowego rywala! UFC znalazło zastępstwo na galę w Belgradzie
przez Jakub Hryniewicz
Jan Błachowicz poznał nazwisko przeciwnika, z którym zmierzy się podczas gali UFC w Belgradzie. Po zamieszaniu związanym z ostatnimi zmianami w kategorii półciężkiej organizacja szybko wyznaczyła Polakowi nowego oponenta.
Pierwotnie 1 sierpnia mieliśmy zobaczyć rewanż Jana Błachowicza z Bogdanem Guskovem. Plany pokrzyżowały jednak wydarzenia związane z galą UFC Abu Dhabi. Uzbek otrzymał życiową szansę i zgodził się zastąpić kontuzjowanego Khalila Rountree’ego Jr. w walce wieczoru z Magomedem Ankalaevem, przez co pojedynek z „Cieszyńskim Księciem” po raz kolejny nie doszedł do skutku.
Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!
Błachowicz zmierzy się z niepokonanym Navajo Stirlingiem
Jak ujawnił wcześniej sam Jan Błachowicz, UFC zaproponowało mu walkę z Magomedem Ankalaevem. Były mistrz nie podjął jednak decyzji od razu, ponieważ nie był pewien, czy zdąży zrobić limit wagowy w tak krótkim czasie. Kilka godzin później poinformował organizację, że jest gotów przyjąć wyzwanie bez potrzeby ustalania limitu umownego, ale było już za późno – kontrakt z Bogdanem Guskovem został podpisany.
Od tamtej pory pozostawało pytanie, z kim ostatecznie Polak wystąpi podczas gali UFC Serbia. Organizacja długo nie kazała czekać na odpowiedź.
Nowym rywalem Jana Błachowicza został Navajo Stirling. Reprezentant Nowej Zelandii pozostaje niepokonany w zawodowej karierze i legitymuje się bilansem 8 zwycięstw, 0 porażek. Do UFC trafił po udanym występie w Dana White’s Contender Series, a dotychczas stoczył dwie walki w oktagonie, odnosząc komplet zwycięstw i stopniowo budując swoją pozycję w organizacji.
Mimo obiecującego początku kariery Stirling wciąż nie znajduje się w oficjalnym rankingu kategorii półciężkiej UFC. Starcie z Janem Błachowiczem będzie więc dla niego największym wyzwaniem w dotychczasowej karierze. Zmierzy się przecież z byłym mistrzem UFC i jednym z najbardziej doświadczonych zawodników całej dywizji. Ewentualna wygrana może otworzyć Nowozelandczykowi drzwi do ścisłej czołówki kategorii półciężkiej.
Dla Błachowicza będzie to z kolei niezwykle ważny powrót do oktagonu. Polak nie może pozwolić sobie na kolejne potknięcie, jeśli wciąż chce liczyć się w walce o najwyższe cele. Gala UFC w Belgradzie zapowiada się więc jako kluczowy moment dla obu zawodników – jeden będzie chciał udowodnić, że nadal należy do światowej czołówki, drugi stanie przed szansą życia na błyskawiczne przebicie się do elity.