Jan Błachowicz nie ma wątpliwości. Skrytykował Alexa Pereirę po porażce z Cirylem Gane
przez Jakub Hryniewicz
Jan Błachowicz zabrał głos w sprawie kontrowersji po walce Alexa Pereiry z Cirylem Gane’em. Były mistrz kategorii półciężkiej UFC nie zgodził się z zarzutami Brazylijczyka pod adresem sędziego Herba Deana i stwierdził, że porażka „Poatana” była w pełni zasłużona.
Alex Pereira stanął przed szansą zapisania się w historii UFC jako pierwszy zawodnik, który zdobył mistrzowskie pasy w trzech kategoriach wagowych. Podczas gali UFC Freedom 250 zmierzył się z Cirylem Gane’em o tymczasowy tytuł wagi ciężkiej, jednak przegrał przez techniczny nokaut w drugiej rundzie. Dzięki temu Francuz wywalczył prawo do rewanżowego starcia z niekwestionowanym mistrzem, Tomem Aspinallem.
Po zakończeniu pojedynku Pereira wielokrotnie twierdził w mediach społecznościowych, że Gane zadawał nieprzepisowe ciosy w kończącej sekwencji walki. Brazylijczyk otwarcie krytykował również Herba Deana, domagając się nawet, by UFC przestało wyznaczać doświadczonego arbitra do prowadzenia najważniejszych pojedynków. Posunął się także do stwierdzenia, że może zakończyć karierę w MMA, jeśli Dean nadal będzie sędziował największe gale.
Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!
Błachowicz stanął po stronie Gane’a
W rozmowie z Home of Fight Jan Błachowicz został zapytany o zachowanie byłego rywala. Polak przyznał, że rozumie, iż Pereira próbuje tłumaczyć swoją porażkę, ale jego zdaniem wynik walki nie pozostawia powodów do dyskusji.
– Każdy powie to, co uważa za słuszne i będzie szukał swoich argumentów. Ale z całym szacunkiem do Alexa, bo bardzo go lubię, w tej walce nie wyglądał dobrze. Był ciężki, wolny. Ciryl był po prostu lepszy, nawet pomijając te nieprzepisowe ciosy.
Błachowicz odniósł się również do samej kontrowersyjnej końcówki pojedynku.
– Do tych uderzeń doszło dlatego, że Gane czuł, iż może zakończyć walkę. Pereira cały czas się ruszał, więc trudno było idealnie wymierzyć każdy cios. Naprawdę bardzo lubię Alexa, ale jego porażka z Cirylem była całkowicie zasłużona.
Jan Błachowicz i Alex Pereira mierzyli się ze sobą podczas gali UFC 291, kiedy Brazylijczyk debiutował w kategorii półciężkiej. Wówczas „Poatan” zwyciężył niejednogłośną decyzją sędziów. Kilka miesięcy później sięgnął po zwakowany pas mistrzowski, pokonując Jiriego Prochazkę na gali UFC 295.