„Don Diego” ostro po aferze z: Powiedz, że nie jesteś Gromdziarzem
przez Jakub Hryniewicz
Mateusz „Don Diego” Kubiszyn nie pozostał obojętny wobec wydarzeń z ostatnich dni. Niekwestionowany mistrz organizacji GROMDA jednoznacznie odciął się od Adama C. ps. „Cycu” i w mocnych słowach zareagował na burzę, która wybuchła w mediach społecznościowych po brutalnym ataku we Wrocławiu.
Sprawa dotyczy zatrzymania Adama C. oraz dwóch innych mężczyzn, którzy mieli brutalnie zaatakować ukraińską parę we Wrocławiu. Nagranie z całego zajścia błyskawicznie obiegło internet, wywołując falę oburzenia. Wszyscy trzej agresorzy zostali zatrzymani przez dolnośląską policję, a w sieci natychmiast pojawiły się dyskusje łączące jednego z nich z organizacją GROMDA.
Sprawdź kurs w eFortuna.pl
„Don Diego” nie gryzł się w język. Zaapelował do byłego zawodnika GROMDY
Na kanale FANSPORTU TV opublikowano już oświadczenie szefa GROMDY Mariusza Grabowskiego. Sternik czołowej organizacji walk na gołe pięści stanowczo potępił zachowanie Adama C. i podkreślił, że GROMDA nie utożsamia się z jego czynami.
Do sprawy odniósł się również niekwestionowany mistrz organizacji Mateusz „Don Diego” Kubiszyn. W mediach społecznościowych zamieścił mocne nagranie, w którym zwrócił się bezpośrednio do „Cyca”. Zaapelował, aby były uczestnik gal jasno odciął się od środowiska GROMDY i przestał wykorzystywać nazwę organizacji.
– Cycu, razem z kolegami zaatakowali ukraińską parę. Dostał gość z Ukrainy, przy okazji dostała jego laska. No debile, jak można być takim gamoniem bez honoru? Nie interesują mnie nawet przyczyny, dlaczego tak się stało. Cycu, do Ciebie teraz mówię. Jeśli kiedykolwiek przyjdzie Ci do głowy przyjechać na Gromdę, to dla swojego dobra tego nie rób. Przeproś wszystkich, powiedz, że nie jesteś Gromdziarzem. Usuń ze swoich profili Gromdę.
Na tym jednak Kubiszyn nie zakończył swojej wypowiedzi. Przyznał, że najbardziej boli go utożsamianie czołowych zawodników organizacji z zachowaniem jednego z byłych uczestników gal.
– Generalnie boli mnie to, że jestem utożsamiany z takim patusem. Boli też mnie trochę to, że ludzie patrzą na takich baranów i tworzą obraz nas, czołowych zawodników Gromdy jako obraz patologii. Może nie jestem normalny w 100 proc., ale kurczę nie jestem takim patusem. Może warto przemyśleć to i patrzeć na nas czołowych zawodników, a nie odpad taki…
Słowa „Don Diego” są kolejnym jednoznacznym głosem płynącym ze środowiska GROMDY po wydarzeniach we Wrocławiu. Zarówno mistrz organizacji, jak i jej szef Mariusz Grabowski wyraźnie podkreślili, że nie ma przyzwolenia na takie zachowania i odcięli się od byłego zawodnika, który przed laty stoczył w GROMDZIE dwa przegrane pojedynki.