Wrzosek odpowiedział Szpilce w sprawie rewanżu: To nie była moja decyzja
przez Jakub Hryniewicz
Arkadiusz Wrzosek odniósł się do niedawnych słów Artura Szpilki i wyjaśnił, dlaczego przez ostatnie dwa lata nie doszło do ich rewanżowego pojedynku. Jak przekonuje zawodnik, decyzja nie leżała po jego stronie.
Obaj pięli się w górę rankingu wagi ciężkiej KSW i wydawało się, że ich drogi muszą się przeciąć. Tak też się stało podczas gali KSW 94, gdzie Arkadiusz Wrzosek potrzebował niespełna 15 sekund, aby znokautować Artura Szpilkę i odnieść jedno z najgłośniejszych zwycięstw w swojej karierze.
Sprawdź kurs w Superbet
Wrzosek: „Nigdy nie usłyszałem poważnej propozycji”
Po porażce Artur Szpilka wielokrotnie podkreślał, że chce otrzymać szansę rewanżu. Tymczasem Arkadiusz Wrzosek konsekwentnie wygrywał kolejne pojedynki i ostatecznie wywalczył walkę o pas mistrzowski z Philem De Friesem. Brytyjczyk okazał się jednak lepszy i zatrzymał marsz warszawianina po tytuł.
Niedawno Wrzosek poniósł kolejną porażkę, przegrywając ze Stefanem Vojcakiem. W tym samym czasie Szpilka odbudował swoją pozycję, pokonując Michala Martinka i Augusto Sakaia. Po zwycięstwie nad Brazylijczykiem zwrócił się do rywala z wymownym przekazem, sugerując, że jeśli teraz Wrzosek chce rewanżu, to będzie musiał poczekać na swoją kolej.
Do tych słów odniósł się Arkadiusz Wrzosek w rozmowie z InTheCagePL. Zawodnik przyznał, że nigdy nie blokował drugiego starcia, a temat po prostu nie pojawiał się ze strony władz KSW.
– Moje stanowisko to się nie zmienia. Ja nie jestem od ustalania rewanżów. Myślę, że tak samo Artur też nie jest. Ja mówiłem to samo co powiem dziś. Od początku ja nie dostałem żadnej ani razu od kiedy była nasza walka w maju, czy czerwcu 2024. Dwa lata minęło. Przez dwa lata ani razu nie usłyszałem na poważnie tematu o walce z Arturem od Martina czy Wojka.
Wrzosek podkreślił, że gdyby organizacja rzeczywiście była zainteresowana zestawieniem rewanżu, bez problemu zaakceptowałby taki pojedynek.
– No i dlatego nie można mi zarzucić, że on się mi prosił, a ja go unikam. Jakby do mnie powiedział Martin: „dawaj robimy ten rewanż, bo tu naprawdę 13 sekund, Artur nic nie pokazał, musicie zrobić rewanż”. To bym mu dał… dał, dał. No to też nie jest tak, że ja mu coś daje, albo nie daje. Zaakceptowałbym, odpisał na wiadomość.
Warszawianin zaznaczył, że ostateczna decyzja należy do organizacji, a nie do samych zawodników.
– To czyli nie ja nie chciałem tej walki, tylko wszyscy dookoła prawdopodobnie, a to czy się ona wydarzy czy nie, to też nie jest nasza decyzja.
Na zakończenie Wrzosek zapewnił, że nie żywi urazy do swojego rywala i liczy, że obaj nadal będą piąć się w czołówce królewskiej kategorii wagowej.
– Jeśli Artur nie chce ze mną walczyć… Ja mu dalej życzę jak najlepiej, żeby toczył walki jak tą ostatnią i, żeby zawalczył o pas. Ja już walczyłem, teraz Artura kolei. Ja na pewno też znajdę sobie jakieś inne cele w KSW i świat się, że tak powiem na tej jednej walce dla mnie nie kończy. Jeśli Artur dalej będzie wygrywał, jeśli ja będę w czubie no to prędzej czy później ta walka pewnie i tak się wydarzy.