Krzysztof Ryta ostro o Jacku Murańskim! „Darł tam mordę pod klatką…” [WIDEO]
przez Jakub Hryniewicz
Krzysztof Ryta zabrał głos na temat zachowania Jacka Murańskiego podczas jego pojedynku z Pawłem Jóźwiakiem. „Żołnierz” nie gryzł się w język, komentując próby wyprowadzenia go z równowagi przez byłego podopiecznego.
Ryta zmierzył się z Jóźwiakiem w zaległym pojedynku, do którego pierwotnie miało dojść podczas poprzedniej gali. „Żołnierz” zapowiadał swoisty festiwal bólu i ostatecznie zrobił swoje, zwyciężając po pełnym dystansie. „Prezes” miał pojedyncze momenty, w których był w stanie zagrozić przeciwnikowi, jednak po ostatnim gongu nie było większych wątpliwości, czyja ręka powinna powędrować w górę.
Sprawdź kurs w eFortuna.pl
Jacek Murański próbował sprowokować Rytę. „Żołnierz” odpowiedział
Co ciekawe, Paweł Jóźwiak mógł liczyć na głośne wsparcie spod klatki. W jego narożniku znalazł się Jacek Murański, który przed laty trenował właśnie pod okiem Krzysztofa Ryty. Relacje obu panów z czasem uległy jednak całkowitemu rozpadowi, a dziś nie ma mowy o jakiejkolwiek sympatii między nimi.
„Muran” dawał o sobie znać także podczas pojedynku, próbując wyprowadzić „Żołnierza” z równowagi. Ryta nie dał się jednak wciągnąć w słowne przepychanki w trakcie walki. Dopiero po ostatnim gongu doszło między nimi do krótkiej wymiany „uprzejmości”.
Zwycięzca pojedynku z Jóźwiakiem został później zapytany o zachowanie Murańskiego w rozmowie z Fansportu TV. Jak można było się spodziewać, Ryta nie zamierzał dobierać delikatnych słów.
– Darł tam mordę, małpa, pod klatką. On zawsze myśli, że mnie wyprowadzi z równowagi, a ja już tak znam te jego zagrywki, takie szmaciarskie… Galę temu, przed Wrzoskiem, mi groził, że wynajął czterech Afroamerykanów, i mi coś zrobią, i on będzie miał to nagrane. Ja mówię: ty de*ilu… On myśli, że ja się tego boję, że on mówi prawdę. Dzisiaj miał z „kolegami z lat 90” przyjechać.
– No kto by po pierwsze z „Muranem” przyjechał? Kto by za niego poręczył? Chyba, że za pieniądze…
Wygląda więc na to, że konflikt Ryty z Murańskim ani trochę nie stracił na temperaturze. „Żołnierz” przede wszystkim mógł jednak cieszyć się ze sportowego wykonania zadania. Pokonał Jóźwiaka na pełnym dystansie i nie pozwolił, aby obecność jego byłego podopiecznego przeszkodziła mu w odniesieniu zwycięstwa.