Poniedziałek, 14 Września, 2026

Raubo ostro podsumował występ Wacha na PRIME 18: Ośmieszył się

Opublikowane 13 sierpnia 2026, 09:19
przez Jakub Hryniewicz
0
0
Brak komentarzy

Mariusz Wach znalazł się pod ostrzałem Zbigniewa Rauby. Doświadczony trener bokserski zobaczył ostatni występ „Wikinga” na gali PRIME 18 i zdecydowanie nie był fanem tego, co wydarzyło się w klatce.

Mariusz Wach niedawno miał okazję zmierzyć się z Tysonem Furym. Trudno było mieć złudzenia – Polak został wybrany jako ofiara do złożenia na bokserskim ołtarzu. Sam pojedynek z „Królem Cyganów” pozostawał jednak sporą nobilitacją i kolejnym wielkim nazwiskiem w rekordzie doświadczonego pięściarza. Jeszcze zanim doszło do tej konfrontacji, „Wiking” został jednak zapowiedziany jako uczestnik zdecydowanie bardziej szalonego widowiska. Wach zgodził się bowiem wystąpić na PRIME 18 przeciwko całej grupie przeciwników.

Sprawdź kurs w Superbet

Do 255 PLN zł bonusu we freebetach na start w Superbet! Wysokie kursy, dwa freebety na początek i atrakcyjny pakiet powitalny.
Kod promocyjny FANSPORTU
Hazard może uzależniać. Graj tylko u legalnych bukmacherów. Gra u nielegalnych jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi.

Raubo nie zostawił suchej nitki na Wachu. „Gdzie jest granica?”

W Koszalinie naprzeciw Mariusza Wacha stanęło aż sześciu członków „Gypsy Team”. Oczywiście nie wszyscy atakowali jednocześnie, ale zawodnicy mogli zmieniać się podczas rundy. Z czasem coraz bardziej zmęczony „Wiking” został zamknięty pod siatką i nie miał większych możliwości, aby skutecznie odpowiedzieć rywalom.

Freak fighty widziały już wiele pojedynków na zasadach „kilku na jednego”, jednak ten należał do wyjątkowo ciężkich do oglądania. Wieloletniego reprezentanta polskiego boksu raz za razem dosięgały kolejne ciosy, a przewaga liczebna zrobiła swoje.

Obrazki z PRIME 18 nie umknęły Zbigniewowi Raubie. Cenionego szkoleniowca o komentarz poprosił Artur Gac z portalu Interia. Trener zestawił ostatnie dwa występy Wacha i nie potrafił zrozumieć, jak po walce z Furym „Wiking” znalazł się w takim pojedynku.

Tu Fury, a tu takie coś. Tylko złapać się za głowę – ocenił brutalnie trener Raubo. – Dokąd to zmierza? Quo vadis? Gdzie jest granica…?

Jeszcze mocniej zabrzmiała kolejna część wypowiedzi. Zdaniem Rauby Wach bardzo szybko przeszedł od wydarzenia mającego również pozytywny, charytatywny wymiar do widowiska znajdującego się na przeciwległym biegunie.

„Ważka” się ośmieszył, bo po walce z Furym, gdzie zrobili fajną rzecz, w Azji przekazano pieniądze na potrzebujących, poszedł z jednej skrajności w drugą, na granicy wszystkiego.

Szkoleniowiec nie ma przy tym większych złudzeń co do powodów, dla których doświadczeni sportowcy decydują się na podobne występy. Jego zdaniem w wielu przypadkach najważniejszym argumentem pozostaje po prostu odpowiednio wysoka wypłata.

Panie Arturze, ja też nieraz mówię fajne rzeczy i mnie nawet słuchają, ale kto to wprowadza w życie? Nikt. Ludzie mają dziś przed oczami pieniądze. Kto będzie słuchał starego Rauby, jak lepiej wziąć worek pieniędzy i dostać w łeb od Cyganów? Do samych Cyganów oczywiście nic nie mam, znam wielu sympatycznych Romów, ale mówię językiem, którym sami zestroili tę rozrywkę. Powtarzam, to nie jest sport, tylko show i rozgrywka – dodał trener Arturowi Gacowi z portalu Interia.

Raubo nie pozostawił zatem wątpliwości, jak traktuje tego rodzaju pojedynki. W jego oczach występ Wacha na PRIME 18 nie miał wiele wspólnego ze sportową rywalizacją. Szczególnie raził go fakt, że na taki krok zdecydował się pięściarz z ogromnym doświadczeniem, który jeszcze niedawno dzielił ring z Tysonem Furym.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments