Za dużo czułości na UFC 330. Makhachev skomentował zachowanie Garry’ego
przez Jakub Hryniewicz
Islam Makhachev skomentował nietypowe zachowanie Iana Machado Garry’ego podczas walki wieczoru UFC 330. Mistrz kategorii półśredniej przyznał, że liczne gesty sympatii ze strony Irlandczyka były dla niego nieco przesadzone.
Dagestańczyk w miniony weekend po raz pierwszy bronił mistrzowskiego pasa wagi półśredniej. Makhachev od początku narzucił Garry’emu swoje warunki, kontrolując go pod siatką w pierwszej rundzie. W kolejnej odsłonie mistrz posłał pretendenta na deski kopnięciem na głowę. „The Future” najlepsze chwile przeżywał w trzeciej rundzie, lecz dwie ostatnie ponownie należały do Makhacheva. Dagestańczyk wykorzystał grappling i ostatecznie zwyciężył jednogłośną decyzją sędziów.
Podczas pojedynku uwagę zwracało jednak zachowanie Garry’ego. Irlandczyk nie ukrywał szacunku do mistrza, przybijając z nim piątki i kilkukrotnie go obejmując. Makhachev po gali przyznał, że nie do końca rozumiał takie podejście swojego przeciwnika.
Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!
Makhachev nie rozumiał Garry’ego. „To jest walka, nie gra”
Dagestańczyk poruszył temat podczas konferencji prasowej po UFC 330. Choć nie szczędził Garry’emu ciepłych słów, zaznaczył jednocześnie, że wewnątrz oktagonu powinno być zdecydowanie mniej uprzejmości.
– Szczerze mówiąc, nie rozumiem tego. To jest walka. Nie musimy obejmować się po każdej rundzie. Idziemy na wojnę. Chcemy rozbić sobie twarz, uszkodzić oko. Szanuję wszystkich swoich przeciwników. Ale [może jest młody]. Okazuje za dużo szacunku.
– Szanuję go. To dobry gość. Bardzo życzliwy. Ale to jest wojna. Spójrzcie na moją twarz. Wychodzę tam, żeby wszystko rozbić. To nie jest zabawa. To jest walka. To nie jest gra – powiedział Makhachev podczas konferencji prasowej po UFC 330.
Porażka nie przekreśliła mistrzowskich planów Garry’ego. „The Future” nadal wierzy, że w przyszłości zdobędzie pas UFC, choć teraz będzie musiał ponownie zapracować na swoją szansę.
Znacznie ciekawiej wygląda sytuacja Makhacheva. Po pierwszej udanej obronie tytułu Dagestańczyk ma już kolejnych chętnych na swój pas. Wśród potencjalnych pretendentów wymieniani są Carlos Prates i Michael Morales. Sam mistrz chce wrócić do klatki przed rozpoczęciem Ramadanu, a więc jego następnej walki możemy spodziewać się najpóźniej w styczniu 2027 roku.