Parnasse już zmienił zdanie w sprawie Gamrota? Francuz celuje znacznie wyżej
przez Jakub Hryniewicz
Salahdine Parnasse zdążył już nieco zmienić ton w sprawie potencjalnego pojedynku z Mateuszem Gamrotem. Jeszcze tuż po debiucie w UFC Francuz nie miał nic przeciwko takiemu zestawieniu. Kilka dni później przyznał jednak, że „Gamer” jest tylko jedną z możliwości, a sam najchętniej zmierzyłby się z innym wielkim nazwiskiem.
Francuz zaliczył imponujący debiut w oktagonie UFC. Parnasse wystąpił w walce wieczoru gali w Paryżu i zakończył ją w błyskawicznym tempie. Starcie z niezwykle doświadczonym Danem Hookerem nie wyszło nawet poza pierwszą rundę. Ba, ledwo przekroczyło połowę czasu premierowej odsłony.
Po pojedynku jeden z francuskich dziennikarzy zapytał Parnasse’a podczas konferencji prasowej, czy byłby zainteresowany konfrontacją z innym byłym mistrzem KSW – Mateuszem Gamrotem. „Lew Atlasu” odpowiedział wówczas, że nie odmówiłby takiego starcia i jest gotowy na każdego przeciwnika, którego zaproponuje mu organizacja.
Od tamtej wypowiedzi minęło jednak zaledwie kilka dni, a sytuacja w kategorii lekkiej zdążyła się zmienić.
Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!
Parnasse o walce z Gamrotem. Ma inny wymarzony cel
Po gali w Paryżu zaktualizowane zostały rankingi kategorii lekkiej tworzone przez dziennikarzy. Po raz pierwszy od lat Mateusz Gamrot wypadł z TOP 10, natomiast świetny debiut pozwolił Parnasse’owi wskoczyć od razu na 9. pozycję.
Tym samym potencjalne starcie dwóch byłych mistrzów KSW z miejsca nabrało jeszcze większego znaczenia. Parnasse nie wyklucza pojedynku z Polakiem, ale nie jest to już nazwisko znajdujące się na samym szczycie jego listy życzeń.
W rozmowie z Arielem Helwanim Francuz przyznał, że mógłby zmierzyć się z „Gamerem”, jednak traktuje go jako jedną z kilku dostępnych opcji. Znacznie bardziej interesuje go pojedynek z Maxem Hollowayem.
– Spójrz na mą twarz. Nie mam ani zadrapania. Jestem gotowy, choćby jutro. Max Holloway byłby idealnym rywalem. Lubi wyzwania, a ja uważam, że razem dalibyśmy bardzo dobre widowisko.
Parnasse podkreślił również, że nie zamierza budować potencjalnych pojedynków za pomocą konfliktów czy ostrego trash talku. Francuz chce po prostu mierzyć się z najlepszymi zawodnikami dostępnych w kategorii lekkiej.
– Mam dla niego wiele szacunku i nie jestem fanem trash talku. Jestem gotowy na kogokolwiek z TOP 5 – dodał Parnasse.
Wygląda więc na to, że po kapitalnym debiucie ambicje byłego podwójnego mistrza KSW momentalnie poszły w górę. Gamrot wciąż pozostaje realną opcją, ale Parnasse najchętniej od razu sprawdziłby się z absolutną czołówką dywizji. A na pierwszym miejscu jego listy znajduje się obecnie Max Holloway.