Usyk nie zamierza ratować Fury’ego! Mocna odpowiedź na propozycję trylogii
przez Jakub Hryniewicz
Tyson Fury ponownie zwrócił się w stronę Ołeksandra Usyka, ale obóz Ukraińca szybko ostudził jego zapędy. Po problemach z organizacją walki z Anthonym Joshuą „The Gypsy King” zaproponował trzeci pojedynek z byłym rywalem. Odpowiedź była krótka i konkretna.
Jeszcze niedawno wydawało się, że wszystko zmierza w kierunku jednej z największych walk w historii brytyjskiego boksu. Tyson Fury i Anthony Joshua wyrazili chęć bezpośredniej konfrontacji, a za kulisami ruszyły prace nad doprowadzeniem do pojedynku przed końcem 2026 roku.
Szybko jednak pojawiły się pierwsze komplikacje. Jednym z głównych problemów okazała się lokalizacja. Zamiast brytyjskiej ziemi w grze znalazły się Stany Zjednoczone, co nie wszystkim stronom odpowiadało.
Z czasem sytuacja zrobiła się jeszcze bardziej skomplikowana. Fury sam zabrał głos w mediach społecznościowych i w swoim stylu zasugerował, że długo wyczekiwane starcie z „AJ-em” ponownie może nie dojść do skutku.
– Wygląda więc na to, że AJ znowu się zes…ł. Po 11 latach wreszcie znowu się zes…ł – powiedział Fury.
Brytyjczyk nie zamierzał jednak długo rozpamiętywać problemów z Joshuą. W tym samym materiale od razu wskazał alternatywny kierunek.
Sprawdź kurs w Superbet
Obóz Usyka reaguje na propozycję trzeciej walki z Furym
„The Gypsy King” zaproponował bowiem Ołeksandrowi Usykowi trylogię. Fury chciałby po raz trzeci skrzyżować rękawice z Ukraińcem i spróbować wreszcie zrewanżować się za dwie wcześniejsze porażki.
Tyle że po stronie Usyka nie widać podobnego entuzjazmu.
Głos w sprawie zabrał Sergiej Łapin, który jasno dał do zrozumienia, że obóz podwójnego niekwestionowanego mistrza kategorii ciężkiej nie zamierza wskakiwać w rolę rozwiązania awaryjnego po fiasku rozmów Fury’ego z Joshuą.
– Fury nie jest w naszych planach, a my nie będziemy dla niego planem awaryjnym. Za poważnymi zamiarami stoi konkretna oferta, a nie wypowiedzi medialne – powiedział Sergiej Łapin.
To stanowisko właściwie mówi wszystko. Jeśli Fury naprawdę chce doprowadzić do trzeciej walki, samo publiczne wyzwanie nie wystarczy. Obóz Usyka oczekuje konkretów i nie zamierza reagować wyłącznie na medialne zaczepki.
Trudno się temu dziwić. Usyk dwukrotnie pokonał Fury’ego, więc z jego perspektywy ten rozdział może być już zamknięty. Ukrainiec nie musi też szukać nazwiska, które pozwoliłoby mu utrzymać zainteresowanie kibiców.
W swoim ostatnim występie Usyk pokonał bowiem Rico Verhoevena, czyli wieloletniego dominatora światowego kick-boxingu. Tym bardziej wygląda na to, że jeśli Fury chce trylogii, tym razem to jego obóz będzie musiał wykonać znacznie więcej pracy, by przekonać Ukraińca do powrotu do tej rywalizacji.