Fury vs Joshua zagrożone! Dana White traci cierpliwość: Jesteśmy już k…a w tym miejscu
przez Jakub Hryniewicz
Hitowa walka Tysona Fury’ego z Anthonym Joshuą ponownie może rozsypać się na etapie negocjacji. Dana White coraz ostrzej wypowiada się o całej sytuacji i nie ukrywa, że jest bliski wycofania się z rozmów. Najwięcej pretensji ma do Eddiego Hearna.
Jeszcze niedawno wydawało się, że długo wyczekiwane starcie dwóch największych brytyjskich ciężkich wreszcie nabiera realnych kształtów. Tyson Fury sam zachęcał Danę White’a do zaangażowania się w rozmowy, licząc, że szef Zuffa Boxing pomoże dopiąć wielki pojedynek z Anthonym Joshuą.
Obaj pięściarze stoczyli wcześniej w tym roku osobne walki, które miały być ostatnim etapem przed ich bezpośrednim spotkaniem. W projekt zaangażowani są między innymi Turki Alalshikh, Dana White oraz reprezentujący Joshuę Eddie Hearn.
Początkowo napływały optymistyczne sygnały, ale sytuacja szybko się skomplikowała. Negocjacje utknęły w miejscu, a coraz większym punktem zapalnym stała się między innymi lokalizacja pojedynku.
White przekonuje, że organizacja gali w Wielkiej Brytanii znacząco ograniczyłaby potencjalne wpływy. Jednocześnie uważa, że Hearn zamiast pomagać w doprowadzeniu walki do skutku, jeszcze bardziej komplikuje sytuację.
Sprawdź kurs w Superbet
Dana White uderza w Hearna. „Nigdy nie widziałem czegoś takiego”
W rozmowie z iFL TV i pozostałymi mediami White nie próbował łagodzić przekazu. Bardzo ostro odniósł się do działań szefa Matchroom Boxing.
– Nigdy nie znalazłbym się w sytuacji Eddiego Hearna, bo nie jesteśmy tacy sami. K…a, nie jesteśmy tacy sami – powiedział nie kryjący złości White.
Następnie zarzucił Hearn’owi, że jako promotor powinien pomagać w finalizacji tak dużego wydarzenia, tymczasem – jego zdaniem – robi dokładnie odwrotnie.
– Wiem, że chce myśleć o sobie jako o promotorze… Nigdy nie widziałem faceta, który ma być promotorem wydarzenia, a jednocześnie szkodzi tej walce bardziej niż on. Właściwie to całkiem fascynujące. Nie ma żadnej walki – stwierdził.
Najbardziej niepokojące dla kibiców słowa padły jednak chwilę później. White został zapytany, czy jest już bliski całkowitego zrezygnowania z udziału w negocjacjach.
– Tak, dosłownie jesteśmy już k…a w tym miejscu. To zaczyna być pie…lonym absurdem – odpowiedział.
White podkreślił także, że jego celem jest takie skonstruowanie całego przedsięwzięcia, aby Fury, Joshua i wszystkie zaangażowane strony zarobiły jak najwięcej. W jego ocenie organizacja gali na Wyspach nie daje takich możliwości.
– Jeśli do walki dojdzie w Wielkiej Brytanii, w grę wchodzi znacznie mniej pieniędzy. Moim zadaniem jest wejść w to, znaleźć sposób, żeby obaj zawodnicy zarobili, a także żeby zarobiły pozostałe zaangażowane osoby. Jeśli Eddiemu nie podoba się sposób, w jaki to wszystko przebiega, niech podrze kontrakt i sam zorganizuje tę walkę.
Na koniec szef Zuffa Boxing dał jasno do zrozumienia, że nie zamierza zabiegać o ten pojedynek za wszelką cenę.
– Niezależnie od tego, czy ta walka się odbędzie, czy nie, moje życie będzie toczyć się dalej i poradzę sobie doskonale.
Po latach spekulacji Fury vs Joshua ponownie znalazło się więc w niebezpiecznym punkcie. Jeszcze niedawno wydawało się, że wszystkie strony zmierzają w jednym kierunku, ale konflikt White’a z Hearnem może ponownie sprawić, że największa brytyjska walka tej generacji pozostanie jedynie niedoszłym hitem.