Gaethje rozumie decyzję UFC w sprawie Tsarukyana: Sam sobie na to zapracował
przez Jakub Hryniewicz
Justin Gaethje uważa, że Arman Tsarukyan pod względem sportowym zasługuje na walkę o mistrzowski pas kategorii lekkiej. Jednocześnie czempion UFC rozumie, dlaczego organizacja wciąż nie chce zagwarantować Ormianinowi kolejnej szansy. Wszystko przez wydarzenia sprzed UFC 311.
Justin Gaethje sprawił jedną z największych sensacji w historii UFC, gdy na gali UFC Freedom 250 pokonał Ilię Topurię przez TKO. Po długiej drodze powrotnej do walki o pełnoprawny tytuł „The Highlight” zadał ówczesnemu mistrzowi pierwszą porażkę w zawodowej karierze i zafundował mu niezwykle ciężki pojedynek.
Teraz Gaethje musi zdecydować, co dalej. Amerykanin może zakończyć karierę lub ponownie wejść do oktagonu i przystąpić do obrony mistrzowskiego pasa kategorii lekkiej.
Jeżeli wybierze drugą opcję, jednym z najbardziej prawdopodobnych scenariuszy będzie pojedynek ze zwycięzcą starcia z gali UFC 331 – Arman Tsarukyan vs Mauricio Ruffy. W grze pozostaje również możliwość rewanżu z Topurią.
Tsarukyan od dłuższego czasu próbuje ponownie wywalczyć sobie mistrzowską szansę. Od czasu niespodziewanego wycofania się z walki z Islamem Makhachevem na UFC 311 wystąpił jednak tylko raz. Ormianin wrócił na zwycięską ścieżkę, poddając Dana Hookera podczas zeszłorocznej gali UFC Qatar.
Sprawdź kurs w SUPERBET – Transmisja UFC za darmo!
Justin Gaethje o Tsarukyanie: Sam sobie pościelił
Wielu kibiców oraz ekspertów zastanawia się, dlaczego UFC wciąż z rezerwą podchodzi do przyznania Tsarukyanowi kolejnej walki o tytuł. Gaethje doskonale jednak rozumie stanowisko organizacji.
Podczas występu w podcaście MightyCast, prowadzonym przez Demetriousa Johnsona, mistrz został zapytany o długie oczekiwanie Ormianina oraz o to, czy UFC ma podstawy, aby odkładać jego kolejną mistrzowską szansę.
– On sam zrobił też bardzo dużo, żeby nie walczyć o pas – powiedział Gaethje o Tsarukyanie.
Amerykanin przypomniał przede wszystkim wydarzenia przed UFC 311. Tsarukyan miał wówczas stanąć do walki o mistrzostwo z Islamem Makhachevem, ale z powodu kontuzji wycofał się niemal w ostatniej chwili.
– No dajcie spokój, każdy sam sobie ściele łóżko. Miał walczyć z Islamem Makhachevem o pas, a wycofał się wieczorem przed walką – dodał Gaethje, cytowany przez MMA Junkie.
Tsarukyan będzie miał kolejną okazję, aby przypomnieć UFC o swoich mistrzowskich aspiracjach już podczas UFC 331, gdzie zmierzy się z Mauricio Ruffym. Starcie może pełnić rolę eliminatora do walki o pas.
Nawet zwycięstwo nie musi jednak oznaczać, że Ormianin natychmiast otrzyma swoją szansę. Wiele będzie zależało od decyzji samego Gaethje, który wciąż nie przesądził, czy zamierza kontynuować karierę i bronić mistrzowskiego tytułu.