Scarface odpowiada krytykom po transferze do FAME: Nie przyszedłem się sprzedać [WIDEO]
przez Jakub Hryniewicz
Sebastian „Scarface” Skiermański odniósł się do nieprzychylnych komentarzy, które pojawiły się po ogłoszeniu jego angażu w FAME. Czołowy reprezentant GROMDY zapewnia, że udział w turnieju nie oznacza zmiany jego podejścia do świata freak fightów.
Sebastian „Scarface” Skiermański znalazł się w potencjalnej obsadzie turnieju GRAND FREAKS, który odbędzie się podczas gali FAME 33 w sobotę 17 października. Wydarzenie zaplanowano w ATM Studio w Warszawie, a dla jednego z czołowych zawodników GROMDY będzie to okazja do pokazania się przed zupełnie inną publicznością.
Sprawdź kurs w eFortuna.pl
„Scarface” odpowiada na stare wypowiedzi o freak fightach
Jak można było się spodziewać, niedługo po ogłoszeniu Skiermańskiego w sieci zaczęły krążyć jego wcześniejsze wypowiedzi dotyczące freak fightów.
„Scarface”, podobnie jak wielu zawodników wywodzących się ze sportowego środowiska, krytykował przede wszystkim promowanie zachowań patologicznych. Jednocześnie zaznaczał już wcześniej, że nie odrzuciłby propozycji od FAME, gdyby miała ona stricte sportowy charakter.
Taką ofertą okazało się właśnie zaproszenie do GRAND FREAKS Tournament, gdzie wśród potencjalnych uczestników znaleźli się między innymi Dawid Załęcki czy Michał Pasternak.
W rozmowie z Michałem Tuszyńskim z Fansportu TV Skiermański postanowił odpowiedzieć zbiorczo na komentarze przypominające jego dawne słowa.
– Wiesz co, nie muszę się nikomu tłumaczyć. Uważałem, że muszę przypomnieć ludziom, że nie wyrywa się zdań z kontekstu. Zresztą sam mi przypomniałeś, że wspominałem, że nie widzę siebie w tym świecie, ale jak pojawi się okazja, by zarobić dobre pieniądze i zrobić sportowe wydarzenie, to rozważyłbym taką powinność.
„Scarface” podkreślił, że w jego ocenie turniej ma wystarczająco sportowy charakter, aby angaż w FAME nie stał w sprzeczności z tym, co mówił wcześniej.
– Słuchaj, pojawiło się fajne sportowe wydarzenie, bo turniej dość sportowy. Są też ludzie spoza świata sportowego, którzy dobrą robotę robią. Nie może być samych sportowych nazwisk, ale śwait freaków tak potrzebuje nas, jak nasz świat sportowców potrzebuje rozgłosu i freaków.
– Pojawiła się dobra propozycja, za dobre pieniądze. Nie przyszedłem się sprzedać. Dalej jestem tym samym człowiekiem, którym byłem i dalej prezentuję, co prezentowałem. Ten świat, czy kasa w tym świecie, mnie nie zmieni. Dalej jestem tym prawdziwym człowiekiem, a gotówka się przyda.
Skiermański nie ukrywa więc, że aspekt finansowy również miał znaczenie, ale jednocześnie mocno odcina się od sugestii, jakoby podpisanie umowy z FAME miało oznaczać zmianę jego wartości czy wcześniejszych poglądów. Dla „Scarface’a” kluczowe jest to, że GRAND FREAKS ma mieć przede wszystkim sportowy charakter.