Freak fighty wracają do Częstochowy i znów zapowiadają wydarzenie, które ma przyciągnąć uwagę całej sceny. Emocji nie zabraknie ani w klatce, ani poza nią, bo karta walk została naszpikowana mocnymi nazwiskami i głośnymi konfliktami.
Prime MMA 17: kursy bukmacherskie
Wszystkie walki Prime Show MMA 16 obstawicie u bukmachera FORTUNA. Nowi użytkownicy na start otrzymają aż do 300 zł. Wystarczy, że pierwszy kupon z kursem min. 2.5 obstawicie za 50 zł, za co otrzymacie 150 zł we freebetach. A to tylko jeden z wielu bonusów na start.
Sprawdź kurs w eFortuna.pl
PRIME MMA 17 w Częstochowie. Najman wraca, a Taazy zmierzy się z Tyburskim
13 czerwca odbędzie się gala PRIME MMA 17, która ponownie zawita do Częstochowy. Organizacja Prime Show MMA stawia na sprawdzone nazwiska i medialne zestawienia, które od miesięcy elektryzują kibiców.
Największe emocje budzi walka wieczoru, w której Kamil „Taazy” Mataczyński zmierzy się z Pawłem Tyburskim. Obaj zawodnicy od dłuższego czasu pozostają w ostrym konflikcie, który regularnie podgrzewa atmosferę podczas programów i medialnych spotkań. Już na etapie pierwszego face to face doszło między nimi do mocnej wymiany – posypały się ciosy z otwartej ręki, co tylko dolało oliwy do ognia przed samą galą.
Nie mniejsze zainteresowanie wzbudza powrót jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny freak fight. Do klatki wraca Marcin Najman, który ponownie zawiesza emeryturę na kołku. „Cesarz” stanie do rewanżu z Jackiem Murańskim, a ich pojedynek odbędzie się w formule boksu w małych rękawicach.
Dla Murańskiego będzie to już trzeci występ w stosunkowo krótkim odstępie czasu, co pokazuje, że „Muran” jest obecnie jednym z najbardziej aktywnych zawodników w freakowej przestrzeni. Ich historia konfliktu jest dobrze znana kibicom i wiele wskazuje na to, że w Częstochowie dostanie kolejny rozdział – tym razem w warunkach, które mogą sprzyjać bardzo intensywnej wymianie.
PRIME MMA 17 zapowiada się więc jako gala, w której nie zabraknie ani sportowej rywalizacji, ani emocji budowanych przez długotrwałe konflikty. Wszystko wskazuje na to, że 13 czerwca w Częstochowie znów będzie głośno.