fot. Jan Błachowicz / YouTube

Jan Błachowicz już 27 września zawalczy z Dominickiem Reyesem o pas wagi półciężkiej organizacji UFC. „Cieszyński Książę” wypuścił właśnie kolejny vlog przed zbliżającą się wielkimi krokami galą. W trzecim odcinku „Drogi do UFC 253”, Błachowicz podzielił się ze swoimi fanami ciekawą historią.

Jesteśmy w jednym z podwarszawskich lasów… i taka historyjka związana z tym miejscem, w którym się znajdujemy. Pewnego razu znalazłem tutaj wisielca.” – relacjonuje Błachowicz.

Idę jak to normalnie się idzie z psami przez las, patrzę jakiś chłop stoi w lesie. Mówię, stoi, to sobie stoi, co mnie to obchodzi. Tylko nie pasowało mi to, że jak się zbliżałem do niego, wołałem psy, on się nawet nie ruszył, żeby zobaczyć, co się dzieje za plecami. To już było takie dziwne.

Podszedłem, zobaczyłem twarz, nie no – trup na pewno. Znalazłem go, trzeba było wezwać służby. Później policjant się mnie pyta, czy sobie wziąłem kawałek liny do domu? Pytam go: po co? On mówi, że na szczęście. Jak na szczęście? „Jak znajdziesz wisielca, to bierzesz linę do domu na szczęście”

„Takie były kiedyś wierzenia, ludzie kiedyś myśleli, że lina wisielca przynosi szczęście. W sumie od tego momentu jak go znalazłem, przychodzę tutaj przed każdą walką, dotykam tej liny i przynosi szczęście. Ma 90% skuteczności, odkąd to robię. Mówiłem to wiele razy w materiałach dla UFC, ale nigdy tego nie puścili.”

4 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj