Fot. Jan Błachowicz, mat. prasowe

Coraz mniej dzieli nas od wielkiej historycznej chwili w polskim MMA. W godzinach porannych w niedzielę Jan Błachowicz zmierzy się z Dominickiem Reyesem w walce o pas mistrzowski w kategorii półciężkiej UFC.

Wczoraj Cieszyński Książę wziął udział w konferencji, na której opowiedział na kilka pytań dziennikarzy. Jedno z nich nawiązywało do Jon Jonesa i reakcji Błachowicza na walkę o pas z Reyesem.

Na początku jak powiedzieli „Masz walkę o tytuł” – byłem szczęśliwy. Może byłem trochę rozczarowany, że to nie jest Jon Jones, ale po dwóch dniach było OK. To walka o pas, Dominick też jest świetnym zawodnikiem, prawie pobił Jonesa w bardzo wyrównanej walce, z bardzo wyrównanym werdyktem. Złapię Jonesa później. Póki co jestem skupiony na Dominiku” – powiedział Polak.

Jan został też zapytany o swój słabszy moment w UFC, kiedy jego bilans wynosił dwie wygrane i cztery porażki i o to, czy zwątpił w swoją szansę na mistrzostwo.

Nigdy nie myślałem o tym, że nie będę mistrzem. Zawsze wierzyłem w siebie, wierzyłem w moje możliwości. Był jeden taki moment, że chciałem zrobić przerwę, odpocząć pół roku. Po miesiącu w domu powiedziałem mojej menadżerce, żeby znalazła mi następną walkę. Po prostu musiałem zrozumieć, co jest nie tak i znaleźć rozwiązanie, żeby to poprawić, a teraz stroję przed szansą, żeby zostać mistrzem.” – odpowiedział fighter.

Cieszyński Książę wyznał również, że jest to najważniejsze starcie w polskim MMA i kiedy wróci do kraju, będzie „świętował jak nigdy”.

Zapytany o rolę underdoga w tej walce, Błachowicz odpowiedział – „Zawsze jestem underdogiem„. Polak jednak się tym nie przejmuje i tłumaczy, że kiedy zamykają się drzwi od oktagonu – „to, co masz zapisane na kartce, nie ma znaczenia. Liczy się to, co robiłeś na sali treningowej i jak przygotowałeś się do walki„.

Zawodnikowi będzie także brakowało wsparcia kibiców. Przyznał, że będzie to wyglądało jak na sali treningowej. Będzie lepiej słyszał swój narożnik, jednak lubi walczyć przy otaczających go widzach.

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj