Trener Szyszka szczerze po Pandora Gate! „Internet jest strasznie zakłamany” [WIDEO]

Fot. YouTube
Opublikowane 1 lutego 2024, 16:21
przez Jakub Hryniewicz
1
0
Brak komentarzy

Trener Przemysław Szyszka w wywiadzie dla naszego kanału Fanspotu TV odniósł się do swojej relacji z freak fighterami, którzy ucierpieli w wyniku Pandora Gate.

W minionym roku wybuchła jedna z największych afer w historii polskiego Internetu. Sylwester Wardęga i „Konopskyy” opublikowali mocne materiały, w których ujawnili, że popularny youtuber „Stuu” spotykał się z nastoletnimi dziewczynkami. W sprawę sprawę miało być zamieszanych też sporo osób ze świata influencerów.

Sprawdź kurs w Superbet

3 754 zł bonusu na start w Superbet! Wysokie kursy, dwa freebety na początek i atrakcyjny pakiet powitalny.
Kod promocyjny FANSPORTU
Hazard może uzależniać. Graj tylko u legalnych bukmacherów. Gra u nielegalnych jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi.

Wśród nich znalazło się kilkoro freak fighterów: „Fagata”, „Boxdel” oraz Marcin Dubiel. Ostatniej dwójce zdecydowanie najbardziej się oberwało. Michał Baron tymczasowo zniknął z Fame MMA i miał sprzedać swoje udziały w organizacji. Były członek Teamu X z kolei starał się wybielać, jednak cały czas spadała na niego lawina hejtu.

Głos po wybuchu Pandora Gate szybko zabrał Przemysław Szyszka. Popularny trener współpracował zarówno z „Boxdelem”, jak i Dubielem, ale w obliczu całej sprawy zawiesił współpracę. W rozmowie z Fansportu TV szkoleniowiec Copacabana zwrócił uwagę na to, jak sporo krwi afera napsuła niektórym osobom. Wytłumaczył też swoje podejście do tematu:

Ja, jako jedna z nielicznych osób, napisałem oświadczenie, że zawieszam z nimi współpracę. Nie, że „kończę, wyrzucam, nie chcę ich znać”. Chciałbym wyjaśnić wszystko co się działo w tej aferze i zebrać dowody. Miałem straszną lawinę hejtu, „jak ja mogłem to napisać”. I co się okazuje po kilku miesiącach?

– Prokuratura nie wie, jak do tego podejść – tak to wygląda, nie ma osób w 100% pokrzywdzonych przez tę sytuację, zostały osoby przesłuchane, zostały zniszczone życia niektórych osób, zostali wykluczeni z życia społecznego. A tu się okazuje, że niektóre osoby w ogóle nie były winne. (…) Rozmawiałem z Marcinem, starałem się porozmawiać z „Boxdelem”, chciałem poznać ich stronę. Nie zerwałem z Marcinem kontaktu, bo uważam, że jest niewinny, został pomówiony. Tak naprawdę wychodzi teraz afera, że fajnie wszystko było pod zasięgi zrobione. A teraz widzisz, że „Boxdel” jest przyjacielem Wardęgi, wszyscy się uwielbiają, kochają, tworzą super team. Świat Internetu jest strasznie zakłamany.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
1
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

WIDEO