fot. YouTube / materiały prasowe

Maciej Miszkiń udzielił wywiadu dla portalu ringpolska.pl. Został zapytany między innymi o świat internetu oraz oto jak się w nim odnajduje. Dziennikarz zaznaczył, że na Miszkina spadła fala krytyki po tym jak powiedział, że walkę Sergieja Radczenki z Arturem Szpilką można było punktować na korzyść Polaka.

Miszkiń został spytany oto jak się odnosi do opinii internautów i hejterów. Nie czekając bokser i komentator sportowy od razu nawiązał do sytuacji na gali w Pionkach z „Ajtujem Szminką”. – „Ja miałem okazję spotkać Ajtuja Szminkę, bo większość z tych hejterów nie widzę na codzień. Na początku Szminka był człowiekiem, który hejtował, był uszczypliwy, a później merytorycznie podszedł do boksu i obraz jego się zmienił. Nie mam do niego negatywnych uczuć, po prostu był dla mnie obojętny. Większość, jak nie wszystkie komentarze są dla mnie obojętne. Są i takie, które poruszają tematy rodzinne, prywatne. W internecie nie ma żadnych granic, trzeba się do tego dostosować. Ja tym nie żyję absolutnie. Jeśli bym gdzieś spotkał takiego człowieka i ktoś by mi uświadomił, że to ten co robił to i to, i mówił to i to – nie wiem jakbym zareagował.

Następnie został spytany oto, jak wyglądało wszystko z jego strony. Początkowo w internecie pojawiło się zdjęcie, na którym Maciej Miszkiń z uśmiechem obserwował całą sytuację. – „Ja się nie będę tłumaczył. Żadnej winy nie ponoszę, zdjęcie było z kadru filmu, gdzie ja mogłem dopiero zauważyć całą sytuację. Nie wiadomo z czego się śmiałem. Na pewno przyczyną nie była reakcja Artura i jego poddenerwowanie. Sam Artur wie jakie miałem na ten temat zdanie i co powinien zrobić

Pełen wywiad poniżej:

Źródło: ringpolska.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj