Wtorek, 16 Kwietnia, 2024

Promotor Andrzej Wasilewski skomentował zatrzymanie Krzysztofa “Diablo” Włodarczyka.

Promotor Andrzej Wasilewski skomentował zatrzymanie Krzysztofa "Diablo" Włodarczyka.
fot. Screenshot YouTube
Opublikowane 15 stycznia 2021, 10:49
przez FW
0
0
Brak komentarzy

Wczoraj jako pierwsi poinformowaliśmy o tym, że Krzysztof “Diablo” Włodarczyk wpadł w tarapaty i trafił do zakładu karnego. Będzie odbywał karę pięciu miesięcy więzienia za złamanie wyroku sądu, w postaci zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Kara za to wykroczenie może sięgać do 5 lat pozbawienia wolności. Karę odbędzie na Służewcu.

Włodarczyk był świadomy tego, że może trafić za kratki. W 2019 roku na łamach “Faktu” powiedział, że będzie prosił sąd o złagodzenie kary. “Prawo jazdy jest niezbędne w moim zawodzie” – tłumaczył bokser.

Były mistrz świata organizacji WBC w wywiadzie dla portalu sport-walki.org powiedział – „Ja mam nadzieję, że jak napiszę prośbę to chociaż jedną paczkę w miesiącu (przyp. red. dostanę od kibiców). Byłbym bardzo wdzięczny. Mam nadzieję, że wszystkie rzeczy zostaną wyjaśnione tak jak należy. Po prostu w przyszłym roku zrobię to co mam zrobić, czyli pójdę normalnie na egzamin. Zdam, zaliczę, zrobię nie tylko na samochód ale i na motocykl, bo przyznaje się bez bicia też jeździłem na motocyklu… bez tego.” 

Fani nie dowierzali, że bokser mógł trafić do więzienia. Promotor Andrzej Wasilewski w rozmowie z Interią potwierdził te doniesienia.

 Tak, to prawda. Krzysztof zgodnie z wezwaniem, które otrzymał, stawił się w zakładzie karnym w celu odbycia kary w związku ze złamaniem wyroku sądu, w postaci zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. I teraz, zgodnie z prawem, ponosi karę. – zaznaczył Wasilewski.

Na pewno jest to przykre, bo ja i Krzysztof, co nie jest tajemnicą, jesteśmy ze sobą bardzo mocno związani emocjonalnie od początku jego kariery. Natomiast Krzysztof jest dzisiaj już 40-letnim mężczyzną i pewną świadomość powinien mieć, że za swoje różnego rodzaju czyny płaci się kary. Nie ulega żadnej wątpliwości, że każdy podlega prawu i jeśli to prawo złamał, to teraz są tego konsekwencje. Tłumaczenie, że mieszka po jednej stronie Warszawy, a sala treningowa mieści się po drugiej, towarzysko może i fajnie brzmi, ale dla prawa nie ma to żadnego znaczenia. I słusznie, bo prawo powinno być równe dla wszystkich i w związku z tym Krzysio ponosi karę – dodał następnie promotor.

Wasilewski powiedział w rozmowie z Interią, że zapewne ten epizod nauczy Włodarczyka pokory i szacunku do praca. – Nie wiem, jak długo będzie trwał ten epizod w życiu Krzysia, choć mam nadzieję że jak najkrócej, ale – choć pewnie bolesny – to myślę, że nauczy go pokory i szacunku do prawa. Mam nadzieję, że to tylko przejściowe perturbacje, dlatego w ogóle nie rozpatruję tej sprawy w kategorii całości kariery Krzysztofa.

Jak informował jakiś czas temu promotor Andrzej Wasilewski, były mistrz świata organizacji WBC miał powrócić do ringu. „Jest blisko walki o EBU, a może nawet IBF, to bardzo uznane nazwisko w światowym boksie” – komunikował Wasilewski na Twitterze odnosząc się do planów pięściarza na najbliższe miesiące.

Biorąc pod uwagę zaistniałą sprawę raczej nieprawdopodobne jest to, żebyśmy zobaczyli go w ringu w tym roku.

Źródło: Interia.pl / Własne

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments