fot. tvpinfo

Polak podpisał niedawno kontrakt z FC Kopenhagą, przechodząc z tureckiego Gotzepe. Wywołało to duże zamieszanie wśród kibiców Brøndby IF, w którym grał cztery lata – nowy klub Wilczka to ich najwięksi wrodzy w Danii. Teraz wicemistrz Superligaen wynajął ochronę dla reprezentanta Polski.

Nie zrażony niechęcią kibiców Brondby do FC Kopenhagi, Wilczek dołączył do nowego klubu i tak wypowiada się na ten temat:

„Gdy pojawiła się możliwość przyjścia do FC Kopenhaga, nie miałem wątpliwości, że to właściwy ruch. Znam dobrze Superligę i wiem, że przychodzę do klubu, który każdego sezonu dąży do mistrzostw i europejskich sukcesów. Sam jestem bardzo ambitny, więc bardzo mi się to podoba”

O transferze polskiego zawodnika wypowiedział się także trener FC Kopenhagi, Stale Solbakken:

„Znamy Wilczka bardzo dobrze z czasów gry w Superlidze, gdzie przez trzy sezony z rzędu pokazywał, że jest świetnym strzelcem, niezwykle uzdolnionym i ciężko pracującym dla zespołu. Nasz skład ma kilku utalentowanych napastników, takich jak Jonas Wind, Mo Daramy, Mikkel Kaufmann i Michael Santos, ale uważamy, że Wilczek dobrze uzupełni ich o kilka cech. Nie tylko pod względem doświadczenia, ale także pod względem umiejętności wykończenia” – zaznacza nowy szkoleniowiec Polaka.

Kibice Brondby nie przepadają już za swoim byłym napastnikiem. Wilczek to dla nich zdrajca, i szybko mu tego nie zapomną. Na twitterze można czytać takie komentarze jak: „Judasz”, „Szczur”, „Zdrajca”.

Po transferze duńska policja umówiła spotkanie z Polakiem. Objaśnili mu jak się zachowywać, a nawet gdzie powinien mieszkać! Włodarze Kopenhagi FC wynajęli prywatnego ochroniarza dla Wilczka, który pilnuje go w trakcie przebywania na posesji klubu. Teren wokół klubu jest także stale patrolowany przez policjantów.

„Służby potraktowały sprawę bardzo poważnie. Jestem im za to bardzo wdzięczny. Widać, że sytuacja jest wyjątkowa” – powiedział polski napastnik.

„Na wszelki wypadek stosuję pewne środki ostrożności. Mam jednak nadzieję, że nic się nie stanie. Musiałem się przyzwyczaić do nowej sytuacji, ale po mieście chodzę bez ochroniarza. Na razie nie miałem żadnych problemów. Rozmawiałem nawet z kilkoma kibicami”

źródło: meczyki.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj