wtorek, 27 września, 2022
Strona głównaHigh League(VIDEO) Pierwsze słowa "Ferrariego" po ciężkim KO! "Przysięgam ci, to dzięki Polakowi!"

(VIDEO) Pierwsze słowa „Ferrariego” po ciężkim KO! „Przysięgam ci, to dzięki Polakowi!”

Na wczorajszej gali HIGH League 4 wielkich emocji oczekiwano po walce Amadeusz „Ferrari” Roślik vs. Paweł „Scarface” Bomba. Okazuje się, że zawodnikowi wypożyczonemu z Fame MMA pomógł… jego wróg, Adrian „Polak” Polański.

Amadeusz „Ferrari” Roślik przyszedł do High League z prostą misją – zakończyć konflikt z Pawłem Bombą. Popularny „Scarface” robił, co mógł, by zajść za skórę zawodnikowi Akademii Sportów Walki Wilanów. Gdzie się obaj nie pojawili, ochrona natychmiast stawała między nimi.

Tej jednak nie było w klatce. Obaj freak fighterzy zgodzili się na walkę na zasadach PRIDE, z soccer-kickami i stompami. Już przy wyjściu do oktagonu okazało się jednak, że z tych, jak i innych kopnięć stopą w głowę, nie będzie mógł skorzystać „Ferrari”. Zawodnik Mirosława Oknińskiego doznał urazu stopy i musiał wyjść w specjalnym obuwiu.

Sama walka rozpoczęła się naprawdę nużąco. Żaden z freak fighterów nie atakował, a uderzeń było jak na lekarstwo. Po interwencji sędziego pojedynek bardziej się otworzył i… skończył w mig. „Ferrari” znokautował Bombę po prawym cepie.

Największy wróg pomógł „Ferrariemu”!

W rozmowie z Fansportu TV Amadeusz Roślik przyznał, że spodziewał się otwartej bitki i wymiany cios za cios. Samo zakończenie walki jednak nie było zaskoczeniem, a zachowanie Pawła Bomby potwierdziło przypuszczenia „Ferrariego”, że się go obawiał.

Ja byłem przygotowany naprawdę na straszną wojnę. A… nie jestem zaskoczony, naprawdę spodziewałem się takiego scenariusza.

Miałem w niego wjechać, jak on ruszy na mnie, a on się bał do mnie podejść. Ja mówiłem to ludziom, że to on się tak naprawdę boi i że to jest gra pod publikę.

Kontuzja stopy uniemożliwiała mobilność Roślika. Sam jednak też nie chciał ganiać „Scarface’a” po klatce, czym zachęcałby go do kontry z wykorzystaniem przewagi zasięgu.

No przecież ja na środku mówiłem: no chodź, ku*ewko! Ja go nie chciałem ganiać, jeszcze coś ze stopą miałem… Nieważne. On jest wyższy, po co mam go ganiać i się nadziewać.

„Ferrari” zdradził też, że w zakończeniu walki pomógł mu… Adrian „Polak” Polański. Freak fighter, który od długiego czasu toczy konflikt z Amadeuszem Roślikiem znajdował się w narożniku Bomby.

Jego przyjaciel wspaniały, Adrian, krzyknął: minuta! Ja pomyślałem, kurczę, już? Nic nie zrobiliśmy. Mówię, czas wjechać!

Przysięgam ci, że to dzięki „Polakowi”! Także Adrian widzę, że ty w narożniku to jesteś złoto! Spisałeś się na medal.

Roślik i Polański nie zakopali topora wojennego i raczej nigdy nie będą kolegami. „Ferrari” stwierdził jednak prześmiewczo, że być może przydałby mu się „Polak” w narożniku.

K***wa, jak on tak dobrze doradza… to może jednak warto?

YouTube video

Zobacz wywiady po HIGH League 4:

YouTube video
YouTube video
Google News
Obserwuj w News i bądź zawsze na bieżąco!
Jakub Hryniewicz
Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.

Najnowsze