Teixeira będzie musiał poczekać na walkę z Błachowiczem – „Czas na przerwę, co najmniej…”

0
Jan Błachowicz po raz kolejny odniósł ogromny sukces. Na minionej UFC 259 po raz pierwszy w karierze obronił mistrzowski tytuł.
Fot. Jan Błachowicz, screenshot

Jan Błachowicz po raz kolejny odniósł ogromny sukces. Na minionej UFC 259 po raz pierwszy w karierze obronił mistrzowski tytuł.

W walce wieczoru gali, która odbyła się w Las Vegas Cieszyński Książę zmierzył się z Israelem Adesanyą. Walka dostarczyła nam wiele emocji, a ostatecznie Polak wygrał po pięciu rundach przez decyzję sędziowską. Jak przyznał na konferencji po walce, Nigeryjczyk zaskoczył go nie swoją szybkością, a siłą ciosów. Błachowicz wspomniał również, że Adesanya to jeden z najtrudniejszych rywali w całej karierze i dodał, że przeciwnik nie pozwolił mu na rozkręcenie się.

Mistrz UFC wagi półciężkiej zapowiedział, że potrzebuje dłuższej przerwy na to, by odpocząć i spędzić więcej czasu ze swoim synem. Kolejnym rywalem i pretendentem do tytułu będzie najprawdopodobniej Glover Teixeira, dla którego może być to ostatnia szansa na pas.

Czas na przerwę, co najmniej pół roku. Chcę spędzić czas z moją rodziną. Urodził mi się syn, a ja nie spędziłem z nim wiele czasu, bo przygotowywałem się do walki. Jeśli (Glover Teixeira) chce poczekać trochę dłużej, będzie moim kolejnym rywalem – powiedział Błachowicz na konferencji.

Cieszyński Książę już wcześniej zapowiadał, że jeśli Adesanyi nie pasuje termin pojedynku, kolejnym rywalem może być Teixeira, który bez wątpienia zasługuje na walkę o tytuł. Fighter był nawet zawodnikiem za zastępstwo, gdyby jeden z zawodników miał wypaść na krótko przed galą UFC 259.

Źródło: YouTube

0 0 głosuj
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie