Fot. walka Francisco Trinaldo – Jai Herbert, mat. prasowe

Na ostatniej gali UFC Fight Island w Abu Zabi, doszło do kontrowersyjnej decyzji sędziowskiej, po której arbiter posprzeczał się z jednym z komentatorów.

Jai Herbert zmierzył się z Francisco Trinaldo. Brazylijczyk w trzeciej rundzie trafiły Brytyjczyka moncym sierpem, po czym posłał go na deski. Trinaldo podbiegł do leżącego przeciwnika i wstrzymał się od zadania kolejnych ciosów. Spodziewał się, że sędzia Herb Dean przerwie starcie. 

Brazylijczyk musiał wyprowadzić jeszcze kilka uderzeń, zanim ten zdecydował o zakończeniu walki. Kiedy Trinaldo bił swojego przeciwnika, jeden z komentujących walkę Dan Hardy – dobry znajomy Jaia Herberta – krzyczał „przerwij walkę!”.

Po zakończonym pojedynku doszło do sprzeczki pomiędzy Dean’em a Hardym. Nie wiadomo jak dokładnie przebiegła kłótnia, na nagraniu słychać jedynie wypowiedzi typu „Zajmij się swoją robotą, a ja zajmę się swoją”.

Część komentatorów uznała zachowanie Hardy’ego za nieprofesjonalne. Inni natomiast stanęli po jego stronie. Kilka godzin później sędzia postanowił wyjaśnić całą sytuację i opublikował nagranie, na którym tłumaczy:

Była pewna walka, która zdaniem niektórych ludzi mogła zostać przerwana wcześniej. Uważają, że została przerwana zbyt późno. W żadnym jednak wypadku nie było to spóźnione przerwanie. Wszyscy którzy uważają, że przerwanie był zbyt późne, mogą uważać tak, bo ktoś za mikrofonem tak powiedział. Jeśli jednak wiecie cokolwiek o walce, to zawodnik jest ranny, jest naruszany cały czas – ale patrzymy na jego reakcje. Zawodnik patrzył na to, co robi jego rywal. Wiedział, gdzie się znajduje. Wyprostował obie ręce, aby oddzielały go od rywala. Podniósł nogę, podniósł też głowę z maty. Robił wszystko, czego mógłbym chcieć, aby pozostał w walce. To nie było złe przerwanie.

„W trakcie walki ktoś krzyknął: przerwij walkę. To bardzo ciekawa kwestia, bo na hali byli tylko profesjonaliści, nie było żadnych fanów. Każdy miał jakąś pracę do wykonania. Wszyscy wiedzieli, jaka jest ich rola i jakie są ich obowiązki. Moją pracą jest sędziowanie walk. Jednym z moich obowiązków jest przerwanie walki, gdy zawodnik dozna zbyt wielu obrażeń.”

„Nie wiem, kto krzyknął, bo przyglądałem się walce, ale słyszałem to. Przyjąłem, że był to ktoś z tej dwójki – albo lekarz, albo narożnik. Po walce wróciłem do tematu i zapytałem lekarza, ale on odpowiedział, że nie krzyczał: „wszystko było w porządku, zgadzam się ze wszystkim, co zrobiłeś”. Nie miałem okazji, aby zapytać narożnik zawodnika, ale zapytałem inspektorów, którzy byli na czele jego narożnika. Powiedzieli, że narożnik nie krzyczał, aby przerywać walkę. Takie okrzyki są bardzo niebezpieczne. Zachowujesz się jak superman, uważając, że jesteś najbystrzejszy w całej hali. Mądrzejszy od lekarza, mądrzejszy od narożnika, który pracuje z zawodnikiem, i mądrzejszy od sędziego. Ingerując, ryzykujesz, że tylko zaszkodzisz zawodnikowi. Patrzę na walkę i wierzę, że spływają do mnie tylko informacje od ludzi, którzy mają do tego kwalifikacje.”

„Jako sędzia pod żadnym pozorem nie wstaję i krzyczę do innego sędziego, aby przerywał walkę. Gdybym to zrobił, wiedziałbym, że byłaby to sytuacja, w której po prostu nie mógłbym spojrzeć sobie w twarz, gdybym tego nie uczynił. Wiem, że wtedy w konsekwencji mógłbym już nigdy nie sędziować, ale spałbym spokojnie, wiedząc, że to zrobiłem. Jeśli otwierasz buzię i krzyczysz „przerwij walkę”, łatwo można pomylić cię z ludźmi, którzy są uprawnieni do tego, żeby tak krzyczeć. Nigdy nie powinno do tego dojść.” [tłumaczenie mma.pl]

Komentator także złożył wyjaśnienia i wspomina, że jeśli on popełni w swojej pracy błąd, będzie „wyglądał głupio w telewizji”, ale jednak kiedy złą decyzję podejmuje sędzia może ona doprowadzić do „poważnych obrażeń, które mogą zmienić życie”.

Źródło: mma.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj