Środa, 24 Kwietnia, 2024

Brak VAR i kolejne kompromitacje sędziowskie. Tym razem SKRZYWDZILI Pogoń i Lechię! (VIDEO)

Źródło: screenshot YouTube
fot. YouTube
Opublikowane 29 lipca 2022, 13:25
przez Maciek Ściłba
0
0
Brak komentarzy

Tylko Raków Częstochowa i Lech Poznań zagrają w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Konferencji UEFA. Nie udało się awansować Lechii Gdańsk oraz Pogoni Szczecin. Do ich odpadnięcia mocno przyczynili się jednak sędziowie.

Spotkanie w Gdańsku nie najlepiej rozpoczęło się dla gospodarzy. W 16. minucie piłkę na skraju pola karnego otrzymał Nicolas-Gerrit Kuhn. Niemiecki napastnik nie zastanawiał się zbyt długo, tylko huknął w kierunku bramki Dusana Kuciaka. Futbolówka niefortunnie odbiła się jeszcze od nóg Michała Nalepy i zmyliła bezradnego golkipera gospodarzy.

Nie minęły dwie minuty, a Rapid Wiedeń prowadził już 2:0. Rozpędzonego Guido Burgstallera zahaczył Jakub Kałuziński i obaj zawodnicy runęli na ziemię. Szwajcarski arbiter Alessandro Dudic pewnym ruchem wskazał na “wapno”. “Jedenastkę” na gola zamienił Marco Grull.

Sędziowie bez VAR są jak dzieci we mgle

Jak wykazały powtórki, główny rozjemca tego spotkania popełnił ogromny błąd. Burgstaller siłą rozpędu wpadł w “szesnastkę” “Biało-zielonych” , lecz Kałuziński faulował go, gdy był on jeszcze przed polem karnym. Sędzia nie mogąc skorzystać z powtórek ocenił, sytuację w ten sposób – napastnik gości leży w polu karnym gospodarzy, więc należy się “jedenastka”. Gdyby był VAR, to błąd byłby możliwy do skorygowania.

Ostatecznie Lechię było stać na trafienie Łukasza Zwolińskiego w 83. minucie. Napastnik gdańszczan dostał płaskie dośrodkowanie z prawego skrzydła od Koperskiego i kilka sekund później Hedl musiał wyjmować piłkę z siatki. Niestety zabrakło czasu, aby doprowadzić do dogrywki.

O błędach sędziów popełnionych na niekorzyść drużyny mogą również mówić gracze szczecińskiej Pogoni. Zespół Jensa Gustafssona zaczął mecz z Brøndby do złudzenia podobnie jak Lechia z Austriakami. W 16. minucie Dante Stipica fatalnie zagrał piłkę w kierunku Luisa Carlosa Machado Maty. Obrońca gości zmuszony był faulować Simona Hedlunda i arbiter słusznie wskazał na 11. metr. Karnego na gola zamienił sam poszkodowany.

Pogoń miała kilka dogodnych sytuacji do strzelenia gola, lecz w 33. minucie ponownie nie popisała się defensywa “Portowców” . Zawodnikiem, który ponownie sprokurował dogodną sytuację dla gospodarzy był Machado Mata. Dzięki temu drugą bramkę dla Brøndby w tym meczu zdobył Hedlund.

Wynik 0:2 po pierwszej połowie dawał jeszcze Pogoni nadzieję na to, że uda się wyrównać stan gry, co powodowałoby, że potrzebna byłaby dogrywka. Niestety w 52. minucie 20-letni Norweg Mathias Kvistgaarden ostatecznie rozwiał wszelkie wątpliwości.

Jak wykazały powtórki zawodnik gospodarzy był na półmetrowym spalonym. Asystent doświadczonego belgijskiego arbitra Alexandre’a Boucauta nie dostrzegł jednak, że bramka młodego gracza Brøndby nie powinna zostać uznana. 10 minut później Marko Divkovic podwyższył prowadzenie Duńczyków na 4:0. Ten gol również budził wątpliwości za sprawą Sebastiana Sebulonsena.

W momencie podania prawy obrońca gospodarzy znajdował się tuż obok Divkovica i ewidentnie przesłaniał widok Stipicy absorbując jego uwagę. W tym wypadku sędzia miał obowiązek odgwizdania spalonego i nieuznania również tej bramki.

Już podczas rewanżowego spotkania Lecha Poznań w Qarabagiem przekonaliśmy się, że brak VAR na tak wczesnych etapach eliminacji europejskich pucharów jest ogromną pomyłką.

Sędziowie przyzwyczaili się, że chwilowy brak koncentracji może być naprawiony dzięki podpowiedziom z wozu. Obecnie gra bez powtórek wideo spowodowała, że ilość błędów popełnianych przez arbitrów jest naprawdę spora. Nie tak dawno VAR krytykował Eden Hazard, który twierdził, że lepiej aby tego systemu nie było w piłce nożnej. Wczorajsze mecze jednak udowodniły, że mocno mija się on z prawdą.

Źródło: TVP Sport

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments