Środa, 24 Lipca, 2024

Fury zlekceważył Ngannou?! Sparingpartner ujawnia prawdę o przygotowaniach

Fot. Instagram/Twitter
Opublikowane 10 stycznia 2024, 10:45
przez Jakub Hryniewicz
0
0
Brak komentarzy

Jak zdradził sparingpartner Tysona Fury’ego Martin Bakole, Anglik jedynie siebie może obwiniać za to, jak potoczyła się jego ostatnia walka.

“Król Cyganów” w październiku spotkał się w ringu z byłym mistrzem UFC, Francisem Ngannou. Wszyscy spodziewali się, że Kameruńczyk nie będzie miał żadnych szans i zostanie całkowicie zdeklasowany. Tymczasem to właśnie on zaliczył pierwszy w tej walce nokdaun, a walka zakończyła się niejednogłośnym zwycięstwem Fury’ego.

Jeszcze zanim w ogóle doszło do spotkania panów w kwadratowym pierścieniu, Tyson podpisał kontrakt na pojedynek unifikujący wszystkie pasy wagi ciężkiej. Starcie Fury vs Usyk odbędzie się 17 lutego w Rijadzie. Przed kilkoma dniami potwierdzono z kolei, że Ngannou zmierzy się z Anthonym Joshuą.

Sprawdź kurs w eFortuna.pl

Odbierz 3x zakład bez ryzyka do 100zł! Za samą rejestrację zgarniasz 20 zł!
Kod promocyjny FANSPORTU
Hazard może uzależniać. Graj tylko u legalnych bukmacherów. Gra u nielegalnych jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi.

Występ “The Gypsy Kinga” przeciwko Kameruńczykowi był szokujący dla wielu kibiców i ekspertów. Wielki wpływ na to miały przygotowania, do który Tyson specjalnie się nie przyłożył. W rozmowie z IFL TV opowiedział o tym jego sparingpartner, Martin Bakole.

Brałem udział w obozie Fury’ego. Jak odtworzycie sobie moje wywiady to zobaczycie, że mówiłem, że wcale się nie zdziwię, jak Ngannou znokdaunuje Tysona Fury’ego. Tyson na sali nie był skupiony na 100%. Według mnie powodem tego był podpisany kontrakt na walkę z Usykiem. To wpłynęło na jego podejście w walce z Ngannou.

Nigdy go takiego nie widziałem w treningu. Robił cztery-sześć rund sparingów. Darł się, krzyczał, że go zastopuje. Już wyczekiwał wielkiej walki.

Nie było w pełni skupiony. To nie był Tyson Fury, którego pamiętam z przygotowań do Władimira Kliczki, Dereka Chisory, czy Dilliana Whyte’a. Był inny, nie podszedł do Ngannou na poważnie.

Zarówno Tyson Fury, jak i Ołeksandr Usyk mają perfekcyjne rekordy bez żadnej porażki. To zmieni się 17 lutego w Rijadzie, gdzie poznamy też nowego niekwestionowanego mistrza wagi ciężkiej. Zdaniem ekspertów “Król Cyganów” ma większe szanse na zwycięstwo z Ukraińcem.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments