Piątek, 19 Lipca, 2024

Szpilka rozzłościł Gołotę! Wasilewski zdradził nieznaną historię spotkania w zakładzie karnym

Fot. YouTube/KSW
Opublikowane 29 stycznia 2024, 16:20
przez Jakub Hryniewicz
9
4
Brak komentarzy

Andrzej Wasilewski podzielił się historią z przeszłości Artura Szpilki. Promotor wspomniał sytuację, w której do przebywającego w zakładzie karnym pięściarza w odwiedziny przyszedł Andrzej Gołota.

Popularny “Szpila” to jedna z najbarwniejszych postaci polskich sportów walki. Były pięściarz w 2016 roku walczyć o pas wagi ciężkiej WBC, gdzie został znokautowany w 9. rundzie przez Deontaya Wildera. Od 2022 roku Szpilka walczy w MMA pod szyldem organizacji KSW.

Artura w przeszłości długo reprezentował Andrzej Wasilewski. Szef grupy KnockOut Promotions obecnie ma nie po drodze z byłym podopiecznym, choć wciąż pamięta wiele ciekawych historii.

Sprawdź kurs w eFortuna.pl

Odbierz 3x zakład bez ryzyka do 100zł! Za samą rejestrację zgarniasz 20 zł!
Kod promocyjny FANSPORTU
Hazard może uzależniać. Graj tylko u legalnych bukmacherów. Gra u nielegalnych jest zabroniona i grozi konsekwencjami prawnymi.

Jedną z nich opowiedział w rozmowie z Januszem Basałajem na kanale Meczyki.pl. Wasilewski, prawnik z wykształcenia, przyznał, że między innymi dzięki “Szpili”, czy świętej pamięci “Cyganowi” miał sporo do czynienia ze sprawami prawnymi.

Ja przyznam szczerze z aresztami przez sportowców miałem dużo do czynienia. Dawid Kostecki – ze 3 razy. Artur Szpilka – raz. Paru jeszcze pięściarzy… Pomagałem im, zapewniałem pomoc prawną. Szczególnie Arturowi Szpilce.

Szef KnockOut Promotions przytoczył sytuację, jak przebywającego w zakładzie karnym “Szpili”, na jego prośbę odwiedził Andrzej Gołota. Historyczna postać polskiego boksu miała zmotywować Artura do powrotu ze złej ścieżki. Młody i krnąbrny wówczas pięściarz zareagował w swoim bezpardonowym stylu.

To był cyrk. Ja nawet Andrzeja Gołotę wysłałem do zakładu karnego, żeby go przekonać… Szpilka siedział bodaj półtora roku za udział w bójce jako młody człowiek. Gdyby nie jego krnąbrność, którą on rozumiał jako charakter, pewnie w ogóle by nie siedział, albo chwilę.

– Wysłałem Gołotę, poprosiłem go o pomoc. Pojechał go przekonać, żeby przestał się wygłupiać, żeby przestał udawać grypsującego, żeby poddał się resocjalizacji. Artura kompletnie zatkało, jak na widzenie wchodzi Gołota. Artur mówił: co pan tu robi? Ja się na pana walkach wychowałem, nie myślałem, że kiedykolwiek na żywo pana zobaczę. A Andrzej, lekko się jąkając, tłumaczy: “ty masz szansę być bokserem, przestań udawać gówniarza. Wszyscy poważni gangsterzy chcą jak najszybciej wyjść, a ty jeszcze żaden gangster, tylko drobny chuligan i będziesz udawał kozaka w tym więzieniu”.

– I pamiętam, jak Szpilka mu odpowiedział, Andrzej Gołota mi to opowiadał: “zabierz go ku-ku-ku-ku…wa stąd, on tam zgnije, bo on młody i głupi”. A co się stało? “Jak ja mu to powiedziałem, to on do mnie: panie Gołota, kto jak kto, ale pan o honorze nie powinien nic mówić. Ja bym z ringu z Tysonem nigdy nie uciekł!” Andrzej chciał mu przyłożyć… Taki był Artur.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
9
4
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments