Mocne słowa Mirosława Oknińskiego po zwycięstwie Ziółkowskiego! ‚Przykre jak zachorujesz na nowotwór ktoś odchodzi od Ciebie’

0
Mocne słowa Mirosława Oknińskiego po zwycięstwie Ziółkowskiego! 'Przykre jak zachorujesz na nowotwór ktoś odchodzi od Ciebie'
fot. Screenshot YouTube / Marian Ziółkowski Instagram

Marian Ziółkowski (22-8-1) w sobotę został nowym mistrzem kategorii lekkiej w KSW. W głośnym rewanżu z Romanem Szymańskim lepszy okazał się „Golden Boy”, który udowodnił wszystkim, że od ich ostatniego pojedynku z 2016 roku zrobił ogromny postęp w MMA.

Ziółkowski zdominował cały pojedynek, wykorzystując swój zasięg nie dawał żadnych szans Szymańskiemu i skutecznie go obijał. W czwartej rundzie, kiedy to Szymański był już wyraźnie zmęczony zawodnik reprezentujący WCA Fight Team wyprowadził kopnięcie na wątrobę, po którym jego rywal padł na ziemię.

W wywiadzie po walce Ziółkowski wypowiedział się m.in. o swoim byłym trenerze Mirosławie Oknińskim, u którego trenował przez największą część swojej zawodowej kariery.

„Chce na pewno oddać trenerowi Oknińskiemu, że na pewno dzięki niemu jestem w miejscu, w którym jestem. Jak przyszedłem w wieku 19 lat na trening, 2009 roku, na drugim treningu powiedział, że mam talent. On mnie pchał ostro do przodu. Na amatorskie zawody, a ja chciałem robić tylko jiu jitsu…” – powiedział Ziółkowski dodając „To była różnica charakterów, nie może mieć do mnie pretensji, że od niego odszedłem…”

Dzień po walce Okniński zabrał głos, w którym nie zabrakło mocnych słów.

Sukces Mariana Ziółkowskiego skomentował Mirosław Okniński:

Miał być w UFC. Zaczynał w tym samym czasie co Jotko, który jest w pierwszej 15 UFC. Przykro mi jest, że odszedł ode mnie gdy byłem chory na nowotwór. Teraz to tłumaczy różnicą charakterów. 8 lat pracy, namawiania do treningów, budzenia, załatwienia odżywek Muscle Clinic dwóch najlepszych sponsorów, którzy są z nim. Alcatel i Thermoplex ja załatwiłem. Przykre jak zachorujesz na nowotwór ktoś odchodzi od Ciebie i mówi, że mieliśmy różne charaktery. Nawet cios kończący walkę to moje ulubione kopnięcie na wątrobę, które robiliśmy przez kilka lat współpracy. Ja zapi*rdalałem, a inni spijają śmietankę, ale ja mam wielu nowych, zdolnych, młodych, którzy za chwilę będą jeszcze lepsi. Praca ambicja i najwyższe cele sportowe. Nasze poglądy były takie same, miał iść do UFC! – napisał na swoich social mediach trener Okniński.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments