Środa, 12 Czerwca, 2024

Znamy szczegóły ataku na „Miśka”! Był katowany przez 20 minut i trafił do szpitala! Pęknięty oczodół, uszkodzone oko (VIDEO)

Fot. Twitter/Policja
Opublikowane 26 września 2022, 08:43
przez Przemek Krautz
0
0
Brak komentarzy

Wczoraj informowaliśmy o tym, że Paweł M. ps. “Misiek” został nagrany w Krakowie w momencie, gdy bił się z innym kibicem. Wiele osób nie uwierzyło w nagranie i twierdziło, że znajduje się na nim ktoś inny. Teraz doniesienia zostały oficjalnie potwierdzone.

Paweł M. stworzył Wisła Sharks

“Misiek” to słynny chuligan, o którym zrobiło się głośno jeszcze w 1998 roku, gdy na meczu Wisły Kraków z AC Parma rzucił nożem w głowę zawodnika Dino Baggio. Został za to skazany na 7 lat pozbawienia wolności. Po wyjściu na wolność stworzył bojówkę Wisła Sharks.

Grupa przestępcza zajmowała się głównie przemytem i handlem narkotykami, na którym zarobiła miliony złotych. Ponadto mają na swoim koncie pobicia z użyciem maczet i noży, przestępstwa skarbowe, obrót nielegalnymi papierosami i nie tylko.

Od 2010 roku Wisła Sharks pod przywództwem Pawła M. i Grzegorza Z. ps. “Zielak” wpływała także na działalność klubu, a w 2016 roku przejęli go, gdy kierownictwo nad klubem objęli ich ludzie, w tym wiceprezes Damian D. i prezes Marzena S.

“Misiek” pogrąża własny gang

2 lata później śledczy zaczęli rozbijać gang Wisła Sharks. Zatrzymano kilkadziesiąt osób, jednak sam “Misiek” uciekł z Polski. Jeszcze tego samego roku został zatrzymany we Włoszech i zaraz po aresztowaniu zdecydował się pójść na współpracę.

W zamian za łagodniejszy wyrok i wyjątkowe traktowanie ze strony wymiaru sprawiedliwości Paweł M. pogrążył gang, który sam tworzył przez wiele lat. Opowiedział ze szczegółami o jego działalności, podał setki nazwisk, wyjaśnił, jak można było dostać się do Wisła Sharks, opowiedział o atakach z użyciem niebezpiecznych narzędzi oraz to w jaki sposób grupa zarabiała, jak wyglądał przemyt i handel narkotykami, a nawet podawał dokładnie ilości, które nabywał kilkanaście lat wcześniej:

Zacząłem od zakupu mniejszych ilości narkotyków. Kupowałem je od mężczyzny o ksywie Kooman, który jest bratem byłego bramkarza Legii Warszawa. (…) Kooman nazywa się Łukasz Sz. On był jednym z liderów Lechii Gdańsk. Ja od niego kupowałem narkotyki w 2007 r. Jednorazowo zakupywałem u niego 10 kg marihuany oraz 100 do 200 gram kokainy. Kokainy w podanym okresie kupiłem nie mniej niż 1 kg łącznie, natomiast marihuany zakupiłem łącznie 50-70 kilogramów.

To właśnie za jego sprawą zapadły liczne wyroki oraz doszło do kolejnych aresztowań. Paweł M. zeznawał m.in. przeciwko kierownictwu Wisły Kraków. Sąd w ubiegłym miesiącu skazał Rafała K. ps. “Zawodnik” na ponad 6 lat więzienia i karę 10 mln złotych. Jest to najnowszy wyrok jaki zapadł za sprawą “Miśka”.

Paweł M. pobity na ulicy w Krakowie

Paweł M., który przez ponad 3 lata przebywał w areszcie na początku 2022 roku wpłacił kaucję w wysokości blisko 2 milionów złotych, którą w większości pokryły nieruchomości i wyszedł na wolność.

Były lider Wisła Sharks nie opuścił nigdy Krakowa i niejednokrotnie był widywany jak spaceruje po mieście, czy trenuje na siłowni. Dotychczas jednak nie dochodziło do żadnych ataków, aż do soboty 24 września.

Do sieci trafiło nagranie, na którym na ulicy “Misiek” bije się z innym mężczyzną. Wielu podważało rzetelność filmu, twierdząc, że to nawet nie jest Paweł M. Teraz zostało wszystko potwierdzone przez dziennikarza Szymona Jadczaka, który skontaktował się z adwokatem małego świadka koronnego.

Z informacji jakie uzyskał wynika, że krótko po godzinie 12:00 do “Miśka” podjechał kibic Cracovii, który rozpoczął bójkę. Do sieci trafiły jedynie kilkudziesięciosekundowe nagrania, jednak cała akcja miała trwać 20 minut, co ciekawe wydarzyła się kilkaset metrów obok komisariatu, na którym regularnie stawia się Paweł M.

W trakcie bójki została wezwana policja, która przyjechała po około 40 minutach. Przez ten czas były lider Wisła Sharks miał być katowany, w wyniku czego wylądował w szpitalu, gdyż doznał m.in. pęknięcia oczodołu, uszkodzenia oka, zerwania więzadła i uszkodził kolano.

Cytowany przez portal Wirtualna Polska mecenas Andrzej Mucha tak skomentował całą sprawę – Mogę potwierdzić, że mój klient został zaatakowany w sobotę w Krakowie. Wczoraj mailowo poinformowaliśmy o tym fakcie Prokuraturę Krajową w Krakowie, mój klient zawiadomił też zarząd ochrony świadka koronnego CBŚP. A w poniedziałek z przeprowadzoną w szpitalu obdukcją składamy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

Źródło: Wirtualna Polska/Twitter

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments